wtorek, 6 września 2016

4. MIĘDZYNARODOWY PLENER RZEŹBY Z DREWNA

MIGRANCI. SWOI? OBCY?

Czwarty Międzynarodowy Plener Rzeźby z Drewna z udziałem dziesięciu artystów z Francji, Polski, Niemiec i Norwegii trwa od 29 sierpnia 2016 na gdańskiej Zaspie, na terenach zielonych przy ul. Czarny Dwór. 
Prezentacja rzeźb nastąpi w sobotę, 10 września 2016 i będzie połączona z otwartymi warsztatami rzeźbiarskimi.

Przejeżdżający obok kierowcy mają nie lada widowisko...

Dzień za dniem olbrzymie kłody dębu, buku i modrzewia przechodzą niezwykłą przemianę, a wszystko to za sprawą umiejętności rzeźbiarzy, którzy z lekkością operują piłami spalinowymi i stolarskimi dłutami.

Migracje, poczucie swojskości i obcości, tolerancja, ksenofobia - to tylko niektóre pojęcia kojarzące się z ruchami migracyjnymi we współczesnym świecie. Artyści rzeźbiarze mierzą się z tematyką migracji i podjęli próbę interpretacji tych zjawisk.

Warto codziennie obserwować postępy w procesie twórczym. Wejście na teren pleneru: od strony ul. Czarny Dwór, 150 m od skrzyżowania Czarny Dwór/Jana Pawła II w stronę stadionu, GPS: 54°24'21.8"N 18°37'01.4"E)

Prace trwać będą do 9 września 2016, codziennie (poza niedzielą), w godz. 10-17.
Uczestnicy pleneru:
Christoph Both-Asmus, Niemcy
Beata Czapska, Francja
Katarzyna Grządziela-Fankidejska, Polska
Bente Kluge, Norwegia
Stanisław Kośmiński, Polska
Krzysztof Mazur, Polska
Paweł Otwinowski, Polska
Jarosław Pajek, Polska
Marcin Plichta, Polska
Grzegorz Witek, Polska
Organizatorem pleneru rzeźby jest Fundacja Wspólnota Gdańska, a współorganizatorem Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Partnerzy: Nadleśnictwo Gdańsk i Hotel Dal. Sponsor: Aste sp. z o.o. Wydarzenie jest współfinansowane ze środków Miasta Gdańska.

Zdjęcia: Włodzimierz Amerski

poniedziałek, 5 września 2016

FUJIFILM w Gdańsku zatrudni stu pracowników

Japońska firma Fujifilm utworzyła w Gdańsku swój nowy oddział, będący pierwszym w Europie centrum usług wspólnych. Od 1 września 2016 roku nowe centrum zaczęło wykonywać procesy operacyjne dla FUJIFILM w Europie, głównie w obszarze finansów, zaopatrzenia i zasobów ludzkich.
Gdańsk wybrano spośród 77 oferowanych innych miast europejskich, bo ma najlepsze wskaźniki porównawcze, powiedział podczas konferencji prasowej dyrektor zarządzający Hideru Sato. 
Na początku zostanie zatrudnionych 30 osób, a docelowo 100 z wymaganą biegłą znajomością języka angielskiego i innych, jak niemiecki czy hiszpański lub francuski.
Nowy oddział Fujifilm w Europie mieści się w kompleksie biurowym Olivia Business Centre w Gdańsku.
Fujifilm to globalny lider nowych technologii. Firma założona w 1934 roku stworzyła szereg zaawansowanych technologii na polu obrazowania fotograficznego, które obecnie stosuje dla celów profilaktyki, diagnostyki i leczenia w branży medycznej i badaniach naukowych. Spółki wchodzące w skład Fujifilm prowadzą działalność w ponad 45 krajach w Europie i zatrudniają około 4500 pracowników w obszarach badań i rozwoju, produkcji, sprzedaży oraz usług.
Na terenie Europy obsługują branżę m.in.: medyczną, chemiczną, graficzną, materiałów elektronicznych, optyczną, mediów rejestrujących oraz technologii fotograficznych. FUJIFILM Europe z siedzibą w Düsseldorfie pełni rolę strategicznej siedziby głównej regionu i wspiera firmy należące do grupy w Europie, przygotowując strategie marketingowe i korporacyjne.
„Informacja o otwarciu centrum usług firmy Fujifilm, to kolejna bardzo dobra wiadomość dla Gdańska i dla naszego rynku pracy. To potwierdzenie, że skoro zostaliśmy wybrani spośród 77 oferowanych miast europejskich, jesteśmy atrakcyjni jako miejsce rozwoju biznesu dla globalnych firm, które szukają wykwalifikowanych pracowników, potrafiących pracować dla wymagających pracodawców w międzynarodowej kulturze pracy.”- powiedział Andrzej Bojanowski, zastępca Prezydenta miasta Gdańska ds. polityki gospodarczej (na powyższym zdjęciu pierwszy z prawej).
Michał Wojciechowski, dyrektor firmy na Polskę powiedział, że w najbliższych miesiącach FUJIFILM Europe Business Service (FEBS) w Gdańsku będzie poszukiwać zarówno doświadczonej kadry, jak i absolwentów uczelni wyższych z obszarów: finansowo - księgowych, zasobów ludzkich, zakupów oraz obsługi klienta. Wszyscy kandydaci powinni posługiwać się językiem angielskim, jednak dla niektórych rekrutacji dodatkowym atutem będzie znajomość języka niemieckiego, francuskiego, włoskiego i innych języków europejskich. FEBS jest firmą przyjazną praktykom i stażom studenckim oraz mniej doświadczonym osobom, które chciałyby rozwijać swoje umiejętności zawodowe w środowisku międzynarodowym.
„Firma Fujifilm to znana marka i znaczący gracz w branży nowych technologii, dlatego decyzja firmy o wyborze Gdańska na pierwsze w Europie centrum usług wspólnych niewątpliwie wskazuje na potencjał oraz atrakcyjność Pomorza dla projektów poszukujących pracowników o tak wysokich kwalifikacjach” – powiedział Ryszard Świlski, wicemarszałek województwa pomorskiego (na powyższym zdjęciu).
Od samego początku inwestycja wspierana była przez inicjatywę Invest in Pomerania, w szczególności przez Agencję Rozwoju Pomorza oraz Gdańską Agencję Rozwoju Gospodarczego (InvestGDA).
Sektor usług wspólnych w Trójmieście, to obecnie jeden z najdynamiczniej rozwijających się pod tym kątem rynków w Polsce. Funkcjonuje tu ponad 100 centrów nowoczesnych usług biznesowych, które zatrudniają już ponad 20 000 pracowników. Zdecydowana większość tych centrów specjalizuje się w usługach IT (centra ITO) oraz procesach finansowych.
„Zdecydowaliśmy się na Gdańsk, ponieważ utworzono tu bardzo atrakcyjne i profesjonalne środowisko biznesowe dla powiązanych usług wspólnych wraz z bezpieczną bazą dla wysoce wykwalifikowanego personelu. Nowe centrum operacyjne wzmocni nasze ogólne wyniki w Europie i będzie wspierać nasz dalszy rozwój” – powiedział Go Miyazaki, dyrektor zarządzający FUJIFILM Europe, następnie pozując do wspólnego pamiątkowego zdjęcia.

Zdjęcia: Włodzimierz Amerski

Fujifilm zaserwował sushi


Sushi poczęstowano gości uczestniczących 5 września 2016 w konferencji prasowej dotyczącej utworzenia od 1 września 2016 roku nowego centrum biznesowego, które zaczęło wykonywać procesy operacyjne dla FUJIFILM w Europie, głównie w obszarze finansów, zaopatrzenia i zasobów ludzkich. Nowy oddział FUJIFILM Europe Business Service (FEBS) mieści się w kompleksie biurowym Olivia Business Centre w Gdańsku.


Do konsumpcji sushi przygotowano drewniane cienkie pałeczki.


Na leżących obok serwetkach była nawet umieszczona instrukcja, jak te pałeczki należy używać przy konsumpcji sushi.


Uczestniczący w konferencji prasowej marszałek pomorski Ryszard Świlski i wiceprezydent Gdańska ds. polityki gospodarczej Andrzej Bojanowski (pierwszy z prawej), przekonywali japońskich gospodarzy, że zapewnią im dobre warunki współpracy na Pomorzu i że z pewnością poradzą sobie z cienkimi pałeczkami przy konsumpcji sushi. Z tym drugim było niespecjalnie, bo na początek obaj panowie użyli małych widelczyków. A jak próbowali konsumować przy użyciu drewnianych pałeczek, to kciuk ręki dla podtrzymania małych porcji przydawał się znakomicie.


Właściciel kompleksu biurowego Olivia Business Centre w Gdańsku - Maciej Grabski nawet nie próbował sushi, bo przy nawale pracy nawet nie miał na to czasu.


Maciej Grabski wpadł tylko na chwilę i zajął się tłumaczeniem japońskim gościom z firmy Fujifilm, w jakim tempie powstaje jego biznesowe imperium i jak wysoki, bo aż na 33 piętra, będzie wznoszony tuż obok kolejny biurowy wieżowiec.

Zdjęcia: Włodzimierz Amerski

Nowożeńcy do dzieła!!!

Pięć różnych par nowożeńców przypadkowo sfotografowałem podczas krótkiego pobytu w Parku Oliwskim, uczestnicząc w niedawnym XI Międzynarodowym Festiwalu Mozartowskim Mozartiana. Wspominam o tym, bo rodzi się nadzieja na zahamowanie malejącego wskaźnika demograficznego.
Wydaje się, że po niedawnym wprowadzeniu w życie programu 500 plus, wzrośnie w naszym kraju przyrost naturalny. No, ale nie minęło jeszcze dziewięciu miesięcy od startu tegoż programu...
Po sporej ilości zawieranych małżeństw można być dobrej myśli. Póki co – jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego - liczba mieszkańców Polski sukcesywnie spada. Z najnowszych wyliczeń wynika, że w pierwszym półroczu ubyło 15 tys. osób. To oznacza, że 2016 jest piątym kolejnym rokiem, w którym populacja naszego kraju maleje.
Nowożeńcy w fantazyjny sposób fotografujący się w Parku Oliwskim, weźcie to sobie pod uwagę, że w ocenie ekonomistów Polskę czeka kryzys demograficzny, o jakim nam się nie śniło. Ale wiedząc o programie 500 plus, chyba dlatego skacząc do góry z radości, młodzi trzymali w dłoniach transparent z napisem dziękujemy.
Ekonomiści alarmują, że za brak przemyślanej polityki demograficznej słono zapłacimy my, nasze dzieci i wnuki. Z najnowszych danych GUS wynika, że w pierwszym półroczu mieszkało w Polsce 38,422 mln osób, a pół roku wcześniej było nas 38,437 mln, tj. o 15 tys. więcej.
Nowożeńcy weźcie to pod uwagę, że główną przyczyną kurczenia się polskiego społeczeństwa jest ujemny przyrost naturalny. Choć minione półrocze było wyraźnie lepsze niż poprzednie, bo było narodzeń o 10 tys. więcej, a zgonów o 4 tys. mniej, to przyrost naturalny i tak wyniósł minus 9 tys. osób.
W maju 2016 roku minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska przekonywała, że 500 plus przełoży się na wzrost wskaźnika dzietności i nawet przedstawiła konkretne prognozy. Obecny rząd przewiduje, że ustawa 500 plus, wiązać się będzie ze wzrostem liczby urodzeń o 278 tys. w ciągu najbliższych 10 lat. Ma on również przynieść wzrost wskaźnika dzietności. Planuje się, że w perspektywie 10-letniej, ten wskaźnik wzrośnie z obecnego poziomu 1,29 do 1,6.
Przypominam nie tylko nowożeńcom, że 11 lutego 2016 roku za przyjęciem projektu ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, wprowadzającym program "Rodzina 500+" głosowało 261 posłów, przeciw było 43, a wstrzymało się od głosu 140.

Zdjęcia: Włodzimierz Amerski

niedziela, 4 września 2016

Rogate diablice w centrum Gdańska

Robiąc zdjęcie ozdobnym gołębiom na tle Studni Neptuna w Gdańsku, kątem oka zauważyłem, że za moimi plecami szybkim krokiem przeszła diablica. Była popołudniowa wyjątkowo ciepła sobota 3 września 2016 i nasze miasto było pełne zagranicznych gości. Niestety nie zdążyłem wycelować fotograficznym obiektywem w oddalającego się rogatego, jakże zgrabnego diabła. 
Kierując się w stronę dworca PKP, coś magnetycznego zaciągnęło mnie do byłego sklepu z materiałami o nazwie Tekstylia na rogu przy ul. Szerokiej. Okazuje się, że od kilku lat mieści się w nim o tej samej nazwie kawiarnia. Luknąłem do wnętrza stojąc u drzwi, ale coś mi podpowiadało, abym wszedł głębiej do środka. 

Moim oczom ukazały się te same diabelskie rogi, co pół godziny wcześniej na Długim Targu (blondynka druga z lewej), ale tym razem w asyście podobnych sześciu rogatych diablic. Poprosiłem, czy mogę im zrobić zdjęcie, na co uzyskałem zgodę. Myśląc o męskim rodzaju - diabłach, zapytałem, czy jest to wieczór... kawalerski. Diablice wybuchnęły gromkim śmiechem, a ja po zreflektowaniu się, próbując je przekrzyczeć poprawiłem na wieczór panieński, na co przytaknęły mi głowami, nadal się śmiejąc do rozpuku...   

Wileńskie smaki i klimaty w Gdańsku


Przez trzy dni ( 2-4 września 2016) wyczuwało się w wileńskie smaki i klimaty, w ramach zorganizowanego już po raz dziesiąty Festiwalu Wilno w Gdańsku.

Na dużej scenie zlokalizowanej na Targu Węglowym przez trzy dni wystąpiło kilkanaście zespołów z Litwy. Czasami dźwięki muzyki były zbyt głośne, bo potęgował je ustawiony duży namiot.


Przed sceną ustawione były ławki dla słuchaczy, ale również stoliki z siedzeniami do konsumpcji litewskich potraw. - Przyszłyśmy tutaj z koleżanką popróbować litewskie smaki i powspominać dawne dzieje, jak to za studenckich czasów z Biurem Podróży Almatur jeździło się do Wilna. Ale niestety nie można spokojnie porozmawiać, bo jest zbyt głośna muzyka, powiedziała mi Krystyna Gozdawa-Nocoń, była wicewojewoda pomorski w latach 2003 – 2006 (na powyższym zdjęciu z prawej).


Na wileński festiwal na Targ Węglowy po zakupy przyjeżdżało sporo osób, w tym również na rowerach, z czego Gdańsk słynie.


W tym roku było rozstawionych sporo stoik z różnym jadłem i litewskimi wyrobami. Sporym zainteresowaniem cieszyły się miody, które kupowano jako zapasy na nadchodzącą jesień i zimę. Kupiłem niewielki słoik miodu z rokitnikiem za 15 zł. Bardzo smaczny!


Mnie zainteresowały też małe słoiki z ćwikłą i chrzanem, w cenie po 7 zł sztuka. W porównaniu do naszych, litewskie są nieco inne.


Ten chrzan nadawał się do oferowanych na festiwalu pieczonych kiełbasek (w cenie 20 zł porcja), lub golonek z kapustą.


Obok na innym stoisku można było kupić wyroby wędliniarskie i litewski ciemny chleb, który miał sporo nabywców.


Po takim obfitym jedzeniu, dla ugaszenia pragnienia, można było kupić litewskie piwo i kwas chlebowy.


Dla potrzeb domowej kuchni można było również kupić różne zioła, w tym także i lecznicze.


Festiwal Wilno w Gdańsku, to już tradycyjnie także okazja do kupna oryginalnych ubrań, czapek wykonanych z lisa, jak i plastycznych dzieł artystycznych.

Moją uwagę przykuły kolorowe rzeźbione świece, które jakoś nie miały wielu nabywców.

Tak chodząc pomiędzy stoiskami słyszało się różne języki, co świadczyło o obecności na festiwalu wielu zagranicznych turystów. Rzeczywiście nasze miasto gości ich coraz więcej po EUFA Euro 2012, którego Gdańsk był też współgospodarzem. Wielu z nich robi sobie selfie, tj. rodzaj fotografii autoportretowej i puszcza je dalej w świat. I w ten też sposób nas reklamują, a to zobowiązuje.

Zdjęcia: Włodzimierz Amerski

piątek, 2 września 2016

Wilno ponownie w Gdańsku

Na ulicznych słupach ogłoszeniowych ukazały się żółte plakaty informujące o tym, ze w dniach 2-4 września 2016 w grodzie nad Motławą odbywa się pn. Festiwal Wilno w Gdańsku. Już od ponad dziesięciu lat na Targu Węglowym pokazywane jest to, co progresywne jest w kulturze Wilna i Litwy.

Od sześciu lat – jak twierdzą włodarze naszego miasta – rozwijana jest także siostrzana edycja imprezy – Festiwal Gdańsk w Wilnie (Gdansko kultūros dienų Vilniuje). Ponoć analogicznie, prezentuje ona najbardziej wartościowe treści w kulturze Gdańska i Polski. Piszę ponoć, bo przyznam, że jakoś nie znalazłem relacji z tych imprez w naszych mediach. Starałem się nawet pojechać z naszą delegacją do Wilna, bo mam tam bardzo dobrych znajomych i zapewniony nocleg, ale jakoś u nas tego się nie dostrzega. W przeciwieństwie do Wilna, które zawsze przywozi ze sobą medialną delegację.

Tak było 2 września 2016 podczas wernisażu wystawy Liudasa Parulskisa pod nazwą Barok i Beton, jaki odbył się w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia 2 w Nowym Porcie. Więcej było dziennikarzy i fotoreporterów z Wilna, niż z Gdańska.

Z uwagą przyglądano się nowatorskim pracom fotograficznym o Wilnie, będącym skrzyżowaniem różnych kultur i religii, jak powiedziała kuratorka wystawy Laima Kreivyte.

Dla prawidłowego odbioru wystawionych prac trzeba było nałożyć specjalne okulary, z którymi zagraniczni goście chętnie robili sobie pamiątkowe zdjęcia.

Na wystawę przybyły osoby głuche i niewidome z osobistymi opiekunami, którzy słownie wyjaśniali co przedstawia każde z wystawianych dzieł. W ramach festiwalu Wilno w Gdańsku przez trzy dni na Targu Węglowym koncertować będą litewskie zespoły muzyczne. Został też zorganizowany kiermasz, na którym królują wileńskie smaki i klimaty.

Fot. Włodzimierz Amerski