czwartek, 17 listopada 2016

Europejski lider w ofiarach pieszych

Międzynarodowe Seminarium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego GAMBIT odbywa się w dniach 17–18 listopada 2016 na Politechnice Gdańskiej. Tematem wiodącym tegorocznego seminarium są zagadnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego objęte programem badawczym Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pt. "Rozwój Innowacji Drogowych (RID)".  
Podczas pierwszego dnia, około 200 uczestnikom seminarium zrobiono w auli uczelni wspólne pamiątkowe zdjęcie. Są to zarówno z kraju, jak i z zagranicy reprezentanci wyższych uczelni, instytucji centralnych i samorządowych, administracji drogowej, biur projektów, firm drogowych, policji oraz ośrodków ruchu drogowego.
Podczas dwunastu sesji zaprezentowanych zostanie ponad 80 referatów, dotyczących aktualnych problemów bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także tematyki podejmowanej w poszczególnych projektach Programu RID. Goście zagraniczni przedstawili aktualne trendy i rozwiązania w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Europie. Gdańskie seminarium jest dowodem dobrze rozumianej współpracy i integracji różnych instytucji, skupionych wokół wspólnego problemu społeczno-gospodarczego kraju, jakim są wypadki drogowe w Polsce.
Przedstawiciel Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad powiedział, że na 2017 rok jest przyznana kwota 1 mld zł na poprawę istniejących dróg krajowych. Z ubolewaniem stwierdził jednak, że nadal nie ma w Polsce opracowanych standardów, co do utrzymania dróg i autostrad w okresie letnim.
Kazimierz Jamroz z Politechniki Gdańskiej powiedział, że na podstawie prowadzonych badań w 28 państwach europejskich, pod względem ilości ofiar drogowych (w przeliczeniu na milion mieszkańców) zajmujemy niechlubne piąte miejsce. Na te 28 państw, aż 50 proc. z ogólnej liczby ofiar, najwięcej jest ich w Niemczech, Francji, Włoszech i Polsce. Pod tym względem Polska jest aż trzy razy gorsza od swego północnego sąsiada – Szwecji. 
W ostatnich latach te statystki się zmniejszyły, ale nadal dochodzi u nas rocznie do około 3,5 tys. ofiar śmiertelnych w ruchu drogowym i aż do 11 tys. ciężkich obrażeń. Poprawił się u nas wskaźnik wypadków do 11 proc. zabitych pod wpływem spożycia alkoholu przez kierowców, co lokuje nas na 25 miejscu w krajach UE. Ale europejski prym wiedziemy w ilości aż 35 proc. drogowych ofiar śmiertelnych wśród osób pieszych. Mimo uchwalonej w 2014 roku ustawy, nadal piesi w Polsce jej nie przestrzegają i nie noszą odblasków głównie w terenie niezabudowanym.
Naukowcy z Politechniki Gdańskiej przeprowadzili badania co do ruchu pieszego i rowerowego. W dużych miastach 20 proc stanowi ruch pieszych, a tylko 1 proc. rowerowy. W ostatnich siedmiu latach w Gdańsku nastąpił wzrost ruchu rowerowego z 2 do 6 proc., zatem zwiększył się aż trzykrotnie. W Krakowie odpowiednio z 1 do 2 proc., a w Warszawie z 1 do 3 procent.

W Gdańsku są zamontowane 22 liczniki pomiaru ruchu rowerowego. Największy wzrost tego ruchu nastąpił w Gdańsku w 2013 roku. Ten wzrost ilości rowerów wpłynął na większą ilość rowerowych wypadków drogowych. Główne tego przyczyny, to nadmierna szybkość w tym głównie po chodnikach, nie przestrzeganie znaków drogowych, brak odpowiedniego oświetlenia, wadliwe hamulce i raptowne wtargnięcia pieszych na ścieżki rowerowe. Naukowcy z PG rozważają konieczność wprowadzenia odbycia obowiązkowych kursów celem uzyskania prawa jazdy rowerem
Jest w tym dużo racji, bo z danych Marii Dąbrowskiej-Loranc z Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie wynika, że w Polsce od 2010 roku o 7 proc. wzrosła liczba ofiar śmiertelnych z udziałem rowerzystów i o 55 proc. wzrosła ilość ciężko rannych. 
Co intrygujące, że nawet na ścieżkach rowerowych aż czterokrotnie nastąpił wzrost wypadków drogowych. W jej łącznej ilości aż w połowie z nich uczestniczyły osoby powyżej 50 roku życia
Seminarium, któremu towarzyszy wystawa pt. Przyjazna droga, organizowane jest przez Politechnikę Gdańską, we współpracy z Instytutem Transportu Samochodowego, Instytutem Badawczym Dróg i Mostów i Fundacją Rozwoju Inżynierii Lądowej. Patronat honorowy nad seminarium GAMBIT objęli: Minister Infrastruktury i Budownictwa, Dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Prezydent Europejskiej Federacji Drogowej oraz Rektor Politechniki Gdańskiej.

Fot. Włodzimierz Amerski

środa, 16 listopada 2016

Urny twarzowe wizytówką Muzeum Archeologicznego w Gdańsku

15 milionów złotych, to szacunkowy koszt modernizacji Muzeum Archeologicznego w Gdańsku. Około 80 proc. tej kwoty mają stanowić środki unijne. Do końca marca 2017 ma być podpisana umowa na realizację tego przedsięwzięcia.

Dzięki niemu nową odsłonę pradziejów Pomorza odkryje przed nami Muzeum Archeologiczne w Gdańsku, które po stabilnych latach funkcjonowania, wreszcie zmieni swoje oblicze i zabierze zwiedzających w podróż przez tysiąclecia historii. A jest co do podziwiania, bo aż pół miliona zgromadzonych eksponatów.

Nowo projektowana wystawa będzie się mieścić w dotychczasowej zabytkowej kamienicy, tzw. Domu Towarzystwa Przyrodników na początku od strony Motławy ulicy Mariackiej w Gdańsku. Cała koncepcja obejmuje łącznie 1660 m kw. powierzchni muzeum na jego trzech kondygnacjach. 
Nowo projektowana wystawa bazuje na unikatowym zbiorze oryginalnych zabytków archeologicznych – przedmiotów z bursztynu, szkła, metali szlachetnych oraz materiałów organicznych. Z tysięcy obiektów wybrano te najciekawsze, w tym pozyskane w ostatnich latach i nieprezentowane nigdy wcześniej, jak np. zabytki z wczesnośredniowiecznego cmentarzyska w Ciepłem. Zbudowane wokół nich kręgi narracyjne stanowią kompendium wiedzy obejmującej okres od pradziejów Pomorza do najstarszej historii miasta Gdańska.

Prace konkursowe co do modernizacji można było obejrzeć w zabytkowych podziemiach Muzeum Archeologicznego w Gdańsku. Placówki muzealnej, utworzonej w 1953 jako dział Muzeum Pomorskiego w Gdańsku. W czerwcu 1958, po uzyskaniu własnej siedziby, została ona przekształcona w Oddział Archeologiczny.

Zwycięską pracą konkursową firmy Mae Multimedia Art & Education, zainteresował się dziennikarz radiowy Piotr Mirowicz, robiąc jej zdjęcia telefonem komórkowym. Owa praca oprócz 3-kondygnacyjnej powierzchni ekspozycyjnej, obejmuje także przebudowę holu, sali wystaw czasowych oraz sali wielofunkcyjnej, która dzięki zastosowanym rozwiązaniom architektonicznym będzie wykorzystywana do organizacji lekcji muzealnych, a także wydarzeń o charakterze naukowo-kulturalnym jak i komercyjnym. Cała koncepcja objęła łącznie 1660 m kw. powierzchni muzeum.

Z planowanej kwoty 15 mln zł najwięcej mają pochłonąć różne przebudowy i montaż windy docierającej aż na ostatnie piętro. Przy istniejących wąskich krętych schodach, w gronie dziennikarzy zastanawialiśmy się, w jakim pionie zostanie zamontowana planowana winda? Chyba, że na zewnątrz budynku, tylko po której jego stronie?

Dyrektorka muzeum (od stycznia 2016) Ewa Trawicka podczas rozmowy z dziennikarzem Antonim Filipkowskim, wydawcą Forum Pomorskiego, magazynu społeczno-gospodarczego Polski Północnej, zapewniła, że wszelkie prace budowlane będą realizowane w uzgodnieniu z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytów. Na wieży budynku w 1866 roku w obrotowej kopule umieszczono obserwatorium astronomiczne, zniszczone podczas II wojny światowej. Nowa koncepcja zagospodarowania muzeum przewiduje przywrócić tą astronomiczną funkcję.

Dyrektor muzeum Ewa Trawicka, na moje pytanie, jakie eksponaty mogą być magnesem dla jej placówki, podobnie czym Sąd Ostateczny Hansa Memlinga jest dla Muzeum Narodowego w Gdańsku, odpowiedziała mi, że będą nimi specjalnie wyeksponowane urny twarzowe i biżuteria z pierwszych wieków naszej ery.
Uczestniczący w spotkaniu marszałek pomorski Mieczysław Struk, na zdjęciu podczas rozmowy z redaktorem Włodzimierzem Raszkiewiczem z Radia Gdańsk, bardzo popiera ideę
przystosowania muzeum do nowoczesnych wymogów. Stwierdził, że to ono odpowiada za odpowiednie pokazanie bogatej historii Pomorza. Ma być ono naszą wizytówką dla coraz liczniej przybywających do nas turystów..

Tekst i zdjęcia: Włodzimierz Amerski


Uczniowie Hipokratesa nad Motławą

Uczniowie Hipokratesa nad Motławą, to tytuł najnowszej wystawy w Muzeum Narodowym przy ulicy Toruńskiej w Gdańsku. Ukazuje ona dzieje medycyny gdańskiej od XVI do XVIII wieku. Wystawa czynna jest od 15 listopada 2016 do 5 lutego 2017 roku.

Współautor wystawy Adam Szarszewski z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego udzielając wywiadu red. Bożenie Olechnowicz z TVP Gdańsk powiedział, że wystawa ma na celu przypomnienie niejednokrotnie fascynujących ludzi poświęcających się nie tylko naukom medycznym, lecz również prowadzącym badania astronomiczne, botaniczne czy historyczne. W przygotowaniu jest wydanie książki ukazującej biografie 60 gdańskich lekarzy, którzy oprócz leczenia chorych, mieli inne życiowe niejednokrotnie fascynujące zainteresowania, powiedział Szarszewski.

Gdańscy lekarze bywali także odkrywcami dalekich krain, stawali się pionierami paleontologii, zaznajamiali ludy innych kontynentów ze zdobyczami nauki i kultury europejskiej. O pasjach podróżniczych gdańskich lekarzy świadczy prezentowana na wystawie mapa świata.
Dorobek gdańskich medyków był na tyle istotny, iż w 1774 roku dzieło Johanna Adama Kulmisa zostało przetłumaczone na język japoński.
Opracowywane księgi medyczne (zdjęcie powyżej) i kontakt z wieloma ośrodkami naukowymi zachodniej Europy, nawiązywany w trakcie zagranicznych studiów i podtrzymywany przez następne lata dzięki zachowanej do dzisiaj korespondencji, spowodował, że Gdańsk doby nowożytnej stał się istotnym miejscem promieniowania nowych prądów w medycynie nie tylko na ziemie Rzeczypospolitej.
Dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku Wojciech Bonisławski (na zdjęciu powyżej z lewej) wspomniał, iż w miejscu w którym zorganizowano wystawę została przeprowadzona w 1613 roku pierwsza w tej części Europy publiczna sekcja zwłok.

Ta operacja otworzyła nowy rozdział w przenikaniu do powszechnej świadomości nauki o człowieku, rozumianej w sposób niezwykle nowoczesny, a jednocześnie opierającej się na tradycyjnych, głęboko humanistycznych wartościach.

Wystawę o gdańskich medykach podziwiała Hanna Zych-Cisoń, jako dotychczasowa wicemarszałek pomorska odpowiedzialna za stan służby zdrowia w naszym województwie.
Wystawa o uczniach Hipokratesa przyciągnęła też medyków i osoby jak np. Ewę Rachoń, specjalistkę od bursztynowych wystaw (na zdjęciu powyżej), które w swojej edukacji miały zajęcia z anatomii ze znakomitym profesorem Władysławem Kubikiem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Wystawa powstała we współpracy Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Polskiej Akademii Nauk Biblioteki Gdańskiej i Muzeum Narodowego w Gdańsku. Kuratorzy wystawy Małgorzata Buchholz-Todoroska (MNG), Maria Otto (PAN BG) i Adam Szarszewski (GUMed).

Zdjęcia: Włodzimierz Amerski

wtorek, 15 listopada 2016

Kangury z Gdyni i Tczewa powalczyły w Perth

Witaj Przyjacielu!
Byliśmy na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Australii, wróciliśmy. Dziękuję za pomoc, którą nam ofiarowałeś. Kolega Jerzy Greś z Gdańska mieszka w Adelajdzie (tysiące km od Perth) ale zaprasza nas ...do siebie.
Wyniki chyba znasz. Można je zobaczyć dzień po dniu na stronie:
wma perth i pod linkiem competition / results.

Kolega Zygfryd Liban z Tczewa pobiegł w pierwszym dniu zawodów.
Reprezentant Tczewa pobiegł cross country na dystansie 8 km.
Tego dnia było bardzo ciepło i zajął VIII miejsce na świecie, a IV w Europie.
Ósmy na mecie w kategorii wiekowej M-70 Zygfryd Liban z Tczewa uzyskał czas 37,31 minut. W panujących upałach dwa pierwsze miejsca zajęli oczywiście Australijczycy, trzecim był Brytyjczyk. W kategorii wiekowej M-75 wygrał Nowozelandczyk, a drugi był Australijczyk, zaś trzeci Francuz.
Polonia nas gościła, pokazała miasto i setki km dookoła. Nawet głaskaliśmy kangury.
W ostatnim dniu lekkoatletycznych mistrzostw świata odbył się bieg maratoński wzdłuż rzeki Swan (inaczej Labędź), było ciepło i wiał silny, porywisty wiatr.
W mojej kategorii wiekowej M-65 groźny był Anglik Lan Kitching, legitymujący się lepszym ode mnie rezultatem.
Ja prowadziłem do 15 km, on do 32 km i tam ... On odpuścił. Wydłużyłem krok i z prawie 15 minutową przewagą wpadłem na metę uzyskując niezły czas 3:11,08. Kolejny złoty medal, mistrzostwo świata i Mazurek Dąbrowskiego!
Drugi medal (srebrny) wywalczyliśmy w 3-osobowej drużynie, ale w kategorii wiekowej ... M-50. Mamy dużo, dużo wrażeń.

Pozdrawiam - Antoni Cichończuk z Gdyni

P.S. Autora tego maila otrzymanego 15.11.2016 r., spotykam co rusz na różnych zawodach lekkoatletycznych, w różnych miastach naszego kraju. Zawsze imponuje mi swoją walecznością i ogromną wiarą w to co robi. Ostatnio sporo z nim rozmawiałem w sierpniu podczas IV Pomorskiego Święta Wisły w Tczewie, gdzie startował w biegu na 10 km. Otrzymałem zdjęcie z jego wizerunkiem i wypisanymi po drugiej stronie osiągniętymi przez niego wynikami uzyskanymi podczas mistrzostw świata w maratonie:
2007 Riccione (Włochy) złoty medal 2:43, 38
2009 Lahti (Finlandia) złoty medal 2:44,54
2011 Sacramento (USA) srebrny medal 2:56,50
2013 Porto Alegre (Brazylia) srebrny medal 2:59,40
2015 Lyon (Francja) brązowy medal 3:01,09
2016 Perth (Australia) złoty medal 3:11,08

Antoni Cichończuk, mieszkaniec Gdyni jest również rekordzistą Polski w maratonie w kategoriach wiekowych M-55 czas 2:40,43 oraz M-65 czas 3:01,90.
Moje osobiste gratulacje Antoni od byłego lekkoatletycznego sprintera Włodzimierza Marka Amerskiego (zawodnika AZS Gdańsk).

Defilada Niepodległości w Poznaniu

Defilada pododdziałów odbyła się 11 listopada 2016 na placu Wolności w Poznaniu podczas oficjalnej uroczystości z okazji 98. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Defiladę rozpoczynał przemarsz pododdziału wojsk lądowych.
Tuż za wojskiem równym krokiem maszerował pododdział policji.
Członkowie tylko niektórych pocztów sztandarowych z kilku pododdziałów mieli doczepione szable u boku swoich długich mundurowych płaszczy.
Kolejny pododdział stanowili strażacy wielkopolskiej straży pożarnej, którzy mają swój sztandar z wyszytym pośrodku orłem.
Wyjątkowo równym krokiem paradował mundurowy pododdział Straży Granicznej.
Na końcu defilady szli skauci z czerwonym sztandarem na którego środku wyszyty jest duży biały orzeł ze złotą koroną, będący godłem Rzeczypospolitej Polskiej.
Defiladę 11 listopada 2016 w Poznaniu, będącego stolicą wielkopolski, podczas obchodów święta niepodległości zamykał konny szwadron wojskowy.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Święto Niepodległości w Poznaniu


11 listopada w Poznaniu, to nie tylko Imieniny Ulicy Święty Marcin, ale także obchody Święta Niepodległości. Oficjalne uroczystości z okazji 98. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości odbyły się na placu Wolności w Poznaniu .
Cały Plac Wolności zajęło wojsko. Przybyło też kilkuset poznaniaków. Najbliżej prowizorycznej sceny stały, ze swoimi banerami Klub Gazety Polskiej oraz Wielkopolska Prawica. Na uroczystości nie zabrakło też przedstawicieli samorządu.

W głównych obchodach Narodowego Święta Niepodległości w Poznaniu, uczestniczył wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann, który wystrzelił pocisk z tzw. armaty prawosławnej. Wcześniej w swoim wystąpieniu przypomniał historię związaną z odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Współczesnej Polsce stawiał za wzór dwudziestolecie międzywojenne, ludzi, którzy powinni być dla nas inspiracją i wzorem. Wspomniał także, że nowoczesny patriotyzm powinien być oparty na tradycyjnych wartościach, w tym na wartościach chrześcijańskich, które „składają się na dumną historię Europy".
Tłumy poznaniaków oglądały defiladę pododdziałów, a także pokaz grupy rekonstrukcyjnej.
Część oficjalną zwieńczył apel poległych, podczas którego wymieniono bohaterów walk niepodległościowych, także powstańców wielkopolskich i śląskich. W apelu wymieniono również parę prezydencką Marię i Lecha Kaczyńskich. Wspomniano też wojskowych oraz pozostałe osoby, które zginęły w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiej. Okazałą była defilada pododdziałów.

W defiladzie, dla przypomnienia historii, uczestniczyli wielkopolscy powstańcy.

To na tym reprezentacyjnym placu miasta zaprezentowana została poznaniakom replika samochodu pancernego Austin – Putiłow „Poznańczyk”. Został on wykorzystany do pokazów grupy rekonstrukcyjnej.

Ten zabytkowy, ale w pełni sprawny wóz bojowy zdobyty został w maju 1920 roku przez żołnierzy 55. Pułku Piechoty 14. Wielkopolskiej Dywizji Piechoty w okolicy Bobrujska. Był pierwszym pojazdem Wielkopolskiego Plutonu Samochodów Pancernych.
Na Placu Wolności w Poznaniu zaprezentowali się członkowie Stowarzyszenia Poznańska Grupa Rekonstrukcji Historycznej Warta.
Udział w głównych obchodach Narodowego Święta Niepodległości w Poznaniu, był okazją do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia.
Na Placu Wolności można było podziwiać historyczne oręże oraz stroje, które przygotowała m. in. Grupa Rekonstrukcyjna Warta. Podczas działań rekonstrukcyjnych na placu Wolności w Poznaniu pojawiło się dużo dymu.

Dużą atrakcję stanowił bardziej współczesny naszym czasom czołg pancerny, na który można było wejść odważnym dzieciom.

Ciekawscy mogli zapoznać się z bronią użytą w działaniach rekonstrukcyjnych.
Uczestnicy głównych uroczystości niepodległościowych w Poznaniu mogli zapoznać się ze stanowiskiem bojowym z lat dwudziestych minionego wieku.