środa, 15 listopada 2017

PKM z Gdańska do Kartuz i dalej do... Sierakowic i Lęborka

Nowy dworzec kolejowy jest obecnie budowany w Kartuzach. Będzie on obsługiwać pasażerów zarówno Pomorskiej Kolei Metropolitarnej, jak i autobusów. Będą się one zatrzymywać na nowych miejscach postojowych, tuż przy kolejowym dworcu.
Trwające prace związane z budową nowego dworca i węzła integracyjnego w Kartuzach, za kilka miesięcy mają się zakończyć. Wartość projektu, to około 26 milionów złotych, a jego dofinansowanie to około 63 proc.
O tym, jak będzie wyglądał nowoczesny węzeł integracyjny i odnawiane centrum Kartuz, niektórym uczestnikom VI Kongresu Smart Metropolia, podczas studyjnej wizyty 15 listopada 2017, z dumą i dużym znawstwem mówił burmistrz Mieczysław Gołuński (na zdjęciu powyżej).
W ramach projektu oprócz nowego dworca, modernizowana jest ul. Kolejowa i już powstał postój na taksówki, a także 8 km ścieżek rowerowych. Budowa dworca jest dofinansowana z dwóch źródeł - oprócz dotacji na węzeł, także z funduszy pozyskanych na rewitalizację centrum Kartuz, gdyż na pierwszym piętrze dworca znajdować się będzie miejska biblioteka i czytelnia.
Nowy budynek dworca jest kopią budynku sprzed drugiej wojny światowej, który został niemal doszczętnie zniszczony przez sowieckie wojska. Jak wyglądał, można zobaczyć na rycinie znajdującej się w istniejącym od 70 lat Muzeum Kaszubskim im. Franciszka Tredera w Kartuzach. 
Uczestnicy studyjnego wyjazdu do Kartuz dowiedzieli się, że nowy dworzec posiadać będzie trzy kondygnacje o łącznej powierzchni użytkowej 724,24 m kw. Główne wejście do dworca znajdować się będzie od strony ul. Kolejowej, w holu znajdą się kasy biletowe, punkt informacyjny oraz ogólnodostępne sanitariaty. Przy dworcu znajdować się będą wiaty postojowe dla rowerów typu „Bike&Ride”, a także parking z 76 miejscami postojowymi.
Samorząd planuje również przejąć teren na którym znajduje się obrotnica kolejowa. Na nim utworzone miałoby zostać muzeum transportu i przeniesiona by została także zachowana w Kartuzach zabytkowa lokomotywa parowa.
Na liście podstawowej Krajowego Programu Kolejowego dla Województwa Pomorskiego Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, jest 10 projektów za ponad 5,7 mld zł. Jednym z nich jest poprawa w relacji Kościerzyna – Gdynia Główna. Pociągi mają kursować o ok. 16 minut krócej niż obecnie, tj. do jednej godziny. 
Zaś lista rezerwowa obejmuje dwa projekty o wartości około 325 mln zł – w tym projekt rewitalizacji około 30 km odcinka linii kolejowej nr 229 Kartuzy – Sierakowice. Przedstawiciele powiatów kartuskiego, wejherowskiego i lęborskiego, podpisali porozumienia o współpracy i umowę na współfinansowanie studium rewitalizacji tej linii kolejowej Kartuzy – Sierakowice, a także dalej do Lęborka.


wtorek, 14 listopada 2017

Ruszył projekt Systemu Roweru Metropolitalnego

Na Pomorzu do 2019 roku powstanie najnowocześniejszy w Polsce system roweru metropolitarnego. Projekt utworzenia Systemu Roweru Metropolitalnego (SRM) decyzją Zarządu Województwa Pomorskiego, otrzymał aż 85 proc. unijnego dofinansowania ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020.
Podpisanie umowy o dofinansowaniu tegoż projektu, z udziałem pomorskich marszałków Mieczysława Struka i Wiesława Byczkowskiego, w ramach VI Kongresu Smart Metropolia odbyło się we wtorek 14 listopada 2017 r. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym AMBEREXPO w Gdańsku. Całość inwestycji, to koszt prawie 20,3 mln zł, z czego aż 17,2 mln zł zostanie sfinansowane ze środków unijnych. Pilotaż działania systemu odbędzie się już jesienią 2018 r. Natomiast właściwy start SRM zaplanowany jest na wiosnę 2019 r.
Projekt „Budowa Systemu Roweru Metropolitalnego" w imieniu 14 gmin wykona Stowarzyszenie Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot. Dzięki realizacji projektu w naszym województwie powstanie łącznie ok. 7800 stojaków, z których mieszkańcy będą mogli wypożyczyć 3866 rowerów. Z tej ogólnej ilości 10 proc. będą stanowić rowery o napędzie elektrycznym.
Uczestniczący w podpisaniu tego porozumienia Markku Markkula, wiceprzewodniczący Komitetu Regionów UE, z satysfakcją odniósł się do tego, że  stacje rowerowe powstaną w takich miastach gdańskiego Pomorza, jak: Gdańsku, Gdyni, Kartuzach, Pucku, Redzie, Pruszczu Gdańskim, Rumi, Sierakowicach, Somoninie, Sopocie, Stężycy, Tczewie, Władysławowie oraz Żukowie. Niewykluczone, że po uruchomieniu projektu włączy się do niego – póki co przyglądające się temu bacznie - Wejherowo.
Marszałek pomorski Mieczysław Struk (na zdjęciu z lewej) powiedział, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku, zaczęliśmy intensywniej podróżować po państwach europejskich. Zobaczyliśmy jak masowo jeździ się jednośladami, zwłaszcza w Kopenhadze i Amsterdamie. I podpisanie tegoż projektu na gdańskim Pomorzu jest historyczną chwilą, bo dzięki niemu nawiązujemy do tych europejskich wymogów ekologicznej komunikacji. Program ten od jego uruchomienia musi funkcjonować co najmniej przez pięć lat, aby nie trzeba było zwracać środków unijnych. Muszą też być spełnione określone wskaźniki, że z tego programu skorzysta co najmniej 41 tys. użytkowników. Struk wyraził obawy, że obecny tabor kolejowy nie jest przystosowany do przewozu tak dużej ilości użytkowników rowerów, zwłaszcza na trasie z Gdańska na Kaszuby. Już teraz z Pomorskiej Kolei Metropolitarnej korzysta około 80 tys. pasażerów miesięcznie.
Wicemarszałek Wiesław Byczkowski (na powyższym zdjęciu z prawej) wyraził nadzieje, że wraz z rowerem metropolitarnym wejdzie też w użycie bilet metropolitarny.
Prezydent Sopotu Jacek Karnowski stwierdził, że w zarządzanym przez niego mieście przez dwa ostatnie lata sprawdzali jak w praktyce sprawdza się rower miejski. Teraz przyszedł czas na rower metropolitarny. Już obecnie niektóre firmy sopockie oraz Urząd Miasta, promują osoby dojeżdżające rowerami do pracy. Przyszłościowo jeśli projekt będzie miał wielu zwolenników, z pewnością zwiększy się ilość rowerów i to koniecznie o napędzie elektrycznym z myślą o osobach starszych wiekiem.
Poprosiłem sygnatariuszy podpisanego projektu o podniesienie ręki tych z dziesięciu osób, które chociaż raz na tydzień korzystają z jednośladu. Byli zdziwieni, że postawiłem zaniżoną „barierę” raz na tydzień, ale z dziesiątki osób zasiadających za stołem prezydialnym, tylko marszałek pomorski nie podniósł ręki do góry. Mieczysław Struk retorycznie zapytał, to co mam teraz na spotkanie do Chojnic pojechać rowerem?
Wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, który systematycznie jeździ rowerem, podobnie jak Jacek Karnowski, powiedział o ciekawej ofercie Olivia Biznes Center, która uruchamia rowerowy dojazd od swojej siedziby do przystanku PKM w Matarni.

poniedziałek, 13 listopada 2017

"Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale"

Na "Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale" – utwór autorstwa Wojciecha Bogusławskiego, uznanego za ojca polskiej sceny narodowej i teatru politycznego, wybrałem się do Teatru Dramatycznego w Elblągu. Reżyseria i choreografia - Emil Wesołowski, scenografia i kostiumy - Tatiana Kwiatkowska, kuplety - Halina Pawłowicz i Mirosław Szonert, kierownictwo muzyczne - Wojciech Karpiński.
Toż to Krakowiaków i Górali z muzyką Jana Stefaniego uważa się za operę narodową, a ja jako były członek Zespołu Tańca Ludowego „Neptun AWFiS Gdańsk, byłem na niej po raz pierwszy w swoim życiu. Aż wstyd się do tego przyznać!
Spektakl ten został zrealizowany w Teatrze im. Aleksandra Sewruka na jego 40-lecie istnienia. Premiera odbyła się w sobotę 19 listopada 2016 roku. Ja zaś oglądałem ten spektakl w sobotę 11 listopada 2017, w Narodowe Święto Niepodległości.
Obejrzałem wielkie teatralne przedsięwzięcie. Na scenie można było zobaczyć wszystkich aktorów elbląskiego teatru, jak również orkiestrę, tancerzy i chór. Cud mniemany... to pierwszy dramat, który przekazuje treści narodowe językiem ludu, a służy temu miłosna intryga. Sztukę uznaje się za mistrzostwo aluzji dzięki metaforom odwołującym się do ówczesnej sytuacji politycznej zapowiadającej drugi rozbiór Polski.
Inscenizacja pełna przyśpiewek i tańców przenosi nas do polskiego Oświecenia, byśmy mogli znaleźć się w barwnym i roztańczonym tłumie, gdzieś daleko, we wsi Mogiła pod Krakowem. Oto Stach, syn furmana, pała szczerym uczuciem do Basi - córki młynarza Bartłomieja. Ale na drodze do szczęścia młodej pary staje tej dziewczyny macocha o imieniu Dorota. Kobieta również podkochuje się w młodzieńcu, i aby go zdobyć, oferuje rękę Doroty góralowi Bryndasowi. Stary, zahukany przez występną małżonkę młynarz Bartłomiej nie ma dość odwagi, by pokrzyżować jej plany.
Rodzinne niesnaski rodzą ostry konflikt między dwiema grupami etnicznymi - krakowiakami i góralami. Ubogi student z Krakowa, Bardos, bezskutecznie pragnie zostać rozjemcą w sporze. Zanosi się na ostrą bijatykę...
Na elbląskiej scenie „Cud mniemany...” zagościł już w 1992 r. Wyreżyserowała go wówczas Ewa Kołogórska. 24 lat temu w główną rolę męską - Stacha - wcielił się Lesław Ostaszkiewicz. Podczas ubiegłorocznej premiery na jubileusz 40-lecie elbląskiego teatru, jak i minionej soboty 11.11.2017, widzieliśmy go - jako jedynego z tamtego składu - w roli Wawrzyńca.


VI Kongres Smart Metropolia w Gdańsku

78 prelegentów, około 800 uczestników oraz cztery wizyty studyjne w Gdyni, Kartuzach, Pelplinie i Wejherowie, to liczby dotyczące VI Kongresu Smart Metropolia.
Po raz szósty w Gdańsku w dniach 13 - 15 listopada 2017 r. w AmberExpo (ul. Żaglowa 11) odbywa się Międzynarodowy Kongres Smart Metropolia. Jest to największa w Polsce cykliczna debata na temat rozwoju obszarów metropolitalnych, skierowana do liderów administracji, samorządu i biznesu oraz osób zaangażowanych w rozwijanie miast i miejscowości, w których żyją. Organizatorami kongresu są Obszar Metropolitalny Gdańsk – Gdynia – Sopot, Ministerstwo Rozwoju i Gdańska Organizacja Turystyczna.
Kongres ma szczególne znaczenie z uwagi na aktualne starania o uchwalenie przez Sejm RP ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim, na wzór ustawy uchwalonej 7 marca 2017 przez Sejm dla Śląska.
Pomorski wniosek o podjęcie inicjatywy ustawodawczej skierowanej do Rady Ministrów – jak powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz - poparło 57 wójtów, burmistrzów, prezydentów oraz starostów obszaru metropolitalnego Gdańsk, Gdynia, Sopot, a także wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Jak dotychczas nie ma w rządzie premier Beaty Szydło jego aprobaty.
Wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński zapewnił, że będzie kibicował temu, aby w ramach programu zrównoważonego rozwoju Polski, były większe dotacje finansowe dla słabszych regionów.  Ministerstwo jest nastawione na dialog z powstającymi oddolnie Obszarami Metropolitarnymi, jak i z dużymi miastami. Metropolia Górnośląsko-Zagłębiowska ma charakter pilotażowy. Jeśli się sprawdzi, być może zostanie uchwalona przez Sejm ogólnopolska ustawa o Obszarach Metropolitarnych. 
Prezydent Sopotu Jacek Karnowski wyraził opinię, że co do Obszarów Metropolitarnych w Polsce, to my drepczemy w miejscu. Podjęto próbę tylko na Śląsku, a cała Polska się wyludnia. Pokażmy lepiej jak się rozwijają inne metropolie europejskie, dla przykładu włoskie.  Jakie daje im to materialne korzyści?
Tematem przewodnim kongresu są dyskusje w kilku panelach na temat lepszego wykorzystania potencjału kryjącego się w polskich metropoliach oraz tego, jak wyjaśnić korzyści z obszarów metropolitalnych dla całego kraju.
Ponadto dyskutanci zastanawiają się nad tym, jak przeciwdziałać stereotypowi, że wzmacnianie metropolii to wzmacnianie podziału na Polskę A i B? Ponadto, jak samorządowcy radzą sobie z partycypacją społeczną?
Uczestniczący w tematycznych panelach młodzi ludzie, głównie studenci Uniwersytetu Gdańskiego, mają doskonałą okazję dowiedzieć się, że dodatkowym tematem przewodnim VI. edycji kongresu jest wdrażanie Agendy Miejskiej UE, ustanowionej 30 maja 2016 r. w Amsterdamie. W tzw. Pakcie Amsterdamskim liderzy Europy wskazują na konieczność koordynacji działań rządów, miast i regionów na rzecz 12 priorytetów europejskich obszarów miejskich.

10 tysięcy wolnych krzesełek w Gdańsku

Aż jedna czwarta stadionu w Gdańsku 13 listopada 2017 będzie pusta podczas rozpoczynającego się o godzinie 20,45 poniedziałkowego meczu towarzyskiego Polski z Meksykiem. Za drogie są bilety, bo największa ich liczba jest po 160 zł od osoby. Te w lepszych sektorach są nawet po 200 zł. Do poniedziałkowego poranka na mecz z Meksykiem sprzedano niespełna 31 tysięcy biletów. To oznacza, że w puli PZPN pozostało ponad 10 tys. kart. Ta liczba już się raczej nie zmieni, bo zakup biletów w punktach stacjonarnych jest niemożliwy, gdyż wejściówki były wyłącznie wysyłane.
Polski Związek Piłki Nożnej zatem utwierdza nas Polaków w przekonaniu, że istotnie w Polsce jest bardzo trudno wyżyć za 2 tysiące złotych miesięcznie. Bo jeśli chciałbym zabrać całą moją czteroosobową usportowioną rodzinę na ten mecz, płacąc po 160 zł za każdą osobę, musiałbym wydać 640 zł. Stanowi to aż jedną trzecią tych osławionych przez TVP dwóch tysięcy złotych, za które istotnie trudno w Polsce wyżyć. Poza tym, w tym gdańskim meczu towarzyskim, nie wystąpią piłkarskie gwiazdy. To te ceny biletów są tym bardziej za bardzo zawyżone. W meczu z meksykańską drużyną Juana Carlosa Osorio oprócz „Lewego” czyli naszego najlepszego snajpera Roberta Lewandowskiego i Kamila Glika nie zagrają też Kamil Grosicki i Grzegorz Krychowiak. Wielu kibiców chyba to przewidziało i dlatego 13 listopada 2017 w poniedziałek wieczorem sporo miejsc, na mogącym pomieścić 43 tysięcy kibiców obiekcie, niestety będzie pusta.

niedziela, 12 listopada 2017

IV Bieg Niepodległości w Elblągu

11 listopada 2017 odbyła się w Elblągu czwarta edycja Biegu Niepodległości.
Bieg główny odbył się na dystansie 10 km. Niektórzy zawodnicy biegli z biało-czerwoną flagą.
Bieg główny na dystansie 10 kilometrów odbył się po tej samej trasie jak w 2016 roku.
Start i meta znajdowały się na ul. Teatralnej.
Biegacze musieli pokonać trzy uliczne pętle.
Biegnięto ulicami: Teatralną, Robotniczą, Pocztową, Rycerską, Tysiąclecia, Hetmańską, Armii Krajowej i 12 Lutego.
W ubiegłym roku w Biegu Niepodległości wystartowało ponad 600 osób. W tym roku organizatorzy: Urząd Miejski, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz Stowarzyszenie Krzewienia Sportu EL Aktywni, przewidzieli 800 miejsc.
Silne opady deszczu, temperatura w granicach zaledwie plus 4 stopni i silny wiatr spowodowały, że na mecie sklasyfikowano tylko, a może aż 630 biegaczy.
Mimo złej pogody, biegacze na pętli korzystali z bufetu popijając z plastikowych kubeczków energetyczny napój.
Większość uczestników IV Biegu Niepodległości w Elblągu swoimi strojami nawiązywała do naszego narodowego święta. Organizatorzy przygotowali również zawody dla dzieci, młodzieży, sztafet i sztafet rodzinnych.
Zorganizowano także bieg towarzyszący na jednej pętli tj. 3333 m. Dzieci do 13. roku życia rywalizowały w Małym Biegu Niepodległości Enduro Kid, który współorganizowała Szkoła Podstawowa nr 16 w Elblągu.
Bieg główny na 10 km wygrał 29-letni Marcin Spustek z Elbląga z czasem 33,50 min (nr startowy 545).
Drugi na mecie w biegu głównym był 25-letni Karol Kaliś z Susza z czasem 35,20 (numer startowy 234).
Trzecie miejsce zajął 22-letni Krzysztof Białkowski (Rozajny) czas 36,56, a czwarte (na zdjęciu powyżej) miejsce z numerem startowym 209 zajął 26-letni Mateusz Jankowski z Nowego Stawu, czas 37,16.
Szóste miejsce z numerem startowym 507 zajął 39-letni Piotr Różalski z Elbląga z czasem 37,47.
Organizatorzy dopuścili na trasę biegu kilku pilotów poruszających się na rowerach.
Miło mi odnotować, że w elbląskim IV Biegu Niepodległości z numerem startowym 158 bardzo dobrze pobiegła 21-letnia Zuzanna Głombiowska z Gdyni, uzyskując czas 41.31.
Na mecie, po biegu w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych, zawodnicy wzajemnie składali sobie gratulacje.
Po biegu każdy uczestnik musiał oddać znaczniki czasu przyczepione do jednego z butów. Wpisowe na elbląskie zawody biegowe wynosiło 30 zł (bieg główny), 20 zł (młodzież) i 10 zł (dzieci).
Na mecie po ukończeniu biegu każdy uczestnik otrzymywał bardzo ładny pamiątkowy medal z orłem w koronie. Dla najlepszych w klasyfikacji open i poszczególnych kategoriach wiekowych przewidziano nagrody finansowe (od 50 do 300 zł) oraz statuetki. Każdy z uczestników miał też szansę wygrać nagrody rzeczowe.
Dla uczestników i kibiców IV Biegu Niepodległości w Elblągu czekał ciepły posiłek w postaci wojskowej grochówki.