Nie ma w Japonii zamontowanego
w mieszkaniach centralnego ogrzewania! Nie mogłem uwierzyć w to, co powiedziała
Linda Czernichowska-Kramarz (na powyższym zdjęciu z lewej). Polska hostessa
zatrudniona przy narodowym stoisku Japonii podczas XV Międzynarodowego Zimowego
Kongresu Drogowego, który odbywał się w dniach 22-23 lutego 2018 w AberExpo w
Gdańsku.
Obecnie mieszkanka Gdańska-Wrzeszcza, lektorka języka
japońskiego w Wyższej Szkole Bankowej, przez pierwsze osiem lat życia, u boku swoich
rodziców, wychowywała się w kraju kwitnącej wiśni. Jak było tam zbyt zimno, to
mieszkanie dogrzewało się urządzeniem wentylacyjnym, zimą docieplającym, a
latem chłodzącym powietrze. Linda podczas kongresu miała prelekcje o skutkach
zimy w Japonii. Mówiła też o tym, że starsi ludzie z obawy na swoje
bezpieczeństwo raczej nie wychodzą ze swoich mieszkań. To z myślą o nich
działają ruchome czytelnie, dostarczające książki do ich mieszkań. Zimy w
Japonii są coraz bardziej ostre i śnieżne. Zwały białego puchu z dróg usuwają duże
śnieżne pługi. I nikt ich nie wymija lub wyprzedza, bo każdy kierowca dba o swoje
bezpieczeństwo, jak i o swoich pasażerów. Do rozmowy z Lindą włączyła się Kinga Obyrtacz, mieszkająca koło Zakopanego, która nawet
za skarby by nie przeprowadziła się do Japonii, bo tak dobrze mieszka się jej
na południu Polski. Śnieżna zima w naszych górach – jak stwierdziła - jest
przepiękna.piątek, 23 lutego 2018
Polscy kierowcy pługowi poza finałem
Kierowcy
niemal z całego świata 22 lutego 2018 r. wzięli udział w zawodach
pługów śnieżnych zorganizowanych po raz pierwszy w Polsce w
ramach odbywającego się w Gdańsku XV Międzynarodowego Zimowego
Kongresu Drogowego. Trasa zawodów wyznaczona została przy Stadionie
Energa Gdańsk, który znajduje się w najbliższym sąsiedztwie
AMBEREXPO, miejsca kongresu drogowców.
Podczas zawodów
liczyła się szybkość, sprawność, ale i precyzja. W rywalizacji
wzięło udział 22 zawodników z 8 krajów, tj. po 4 z Austrii i
Niemiec, po 3 z Francji, Polski i Węgier, 2 z Andory i po jednym z
Kanady i Portugalii. Na powyższym zdjęciu uradowany swoją jazdą
David Galt z Calgary w Kanadzie.
Najszybszym
i najsprawniejszym w jeździe ciężarówką z lemieszem był
Gerghard Vock z Austrii. Na
drugim miejscu uplasował się Niemiec Dunker Reiner (na
powyższym zdjęciu) z czasem o 1 minutę gorszym. Trzecie miejsce
zajął również reprezentant Austrii Unger Bertram.
Zawody polegały na jak
najszybszym pokonaniu pługiem kilometrowej pętli przy jednoczesnym
wykonywaniu specjalnych zadań. Na torze były do pokonania różne
utrudnienia. Uczestników czekał slalom, przejazd tyłem między
beczkami, a także przesuwanie przeszkód. Trzeba więc było wykazać
się sprawnością, precyzją i szybkością.
Sztukę kierowania ciężkim
zimowym sprzętem do odśnieżania dróg podziwiała na żywo spora
jak na panujące zimno publiczność, dla której przygotowano
specjalną widownię.
czwartek, 22 lutego 2018
AWFiS Gdańsk sprzedaje obiekty pod... mieszkaniówkę /!/
Liczni
absolwenci i studenci AWFiS Gdańsk, musicie wiedzieć o tym, że
nasza Alma Mater niebawem straci kolejne swoje tereny. Jej baza
sportowa zostanie znacznie uszczuplona. Zniknie boisko służące
lekkoatletom i rugbystom.
To
boisko, na którym 9 września 2016 roku rozegrany został mecz piłki
nożnej absolwentów WSWF rocznik 1969, zostanie przeznaczone
najprawdopodobniej pod... zabudowę mieszkaniową. Otóż 22 lutego
2018 roku podczas XLVIII sesji, Rada Miasta Gdańska przegłosowała
m.in. dwanaście uchwał przygotowanych przez Biuro Rozwoju Gdańska.
Pięć dotyczyło uchwaleń planów miejscowych, cztery –
przystąpień do sporządzenia planów, a jedna - zmiany granic
obszaru objętego planem.
Uchwały
zostały przedstawione podczas sesji przez Edytę Damszel-Turek,
dyrektor Biura Rozwoju Gdańska. Wszystkie spotkały się z
akceptacją radnych. Nowe plany miejscowe będą obejmować
tereny położone na Jasieniu, Łostowicach, Matemblewie, Ujeścisku
i naszej "studenckiej" Oliwie. Zapisy zawarte w tych uchwałach – jak
zapewnia Rada Miasta Gdańska - pozwolą m.in. na wykonanie nowych
połączeń pieszych i pieszo-rowerowych, urządzenie przestrzeni
rekreacyjnej na obrzeżach lasów Trójmiejskiego Parku
Krajobrazowego czy budowę nowych mieszkań. Mieszkań na
likwidowanym sportowym boisku /!/
Absolwenci
WSWF rocznika 1969 (na powyższym zdjęciu red. Dariusz
Szpakowski
TVP Sport i Andrzej
Lech,
reprezentant Polski w piłce ręcznej oraz nasze urocze czirliderki)
dowiedzcie się, że nasz mecz piłkarski, komentowany właśnie
przez naszych kolegów z roku, możemy uznać za mecz historyczny!
Planowany na 6-7 września 2019
roku zjazd absolwentów WSWF, AWF i AWFiS, ma się odbyć na
obiektach uczelni w Gdańsku-Oliwie przy ul. Kazimierza Górskiego 1.
Za półtora roku nie będzie już naszego boiska. Naszego – jak
pamiętacie – ogólnodostępnego klepiska. Komitet organizacyjny
zjazdu 50-lecia będzie miał spory dylemat, bo też planuje
rozegranie takiego meczu piłkarskiego pomiędzy absolwentami WSWF,
AWF i AWFiS Gdańsk.
Rada
Miasta Gdańska podjętą uchwałę uzasadnia następująco: „Granice
uchwalonego planu Oliwa Górna w rejonie AWFiS, w głównej mierze
obejmują obszar należący do Akademii Wychowania Fizycznego i
Sportu. Wprowadzone zmiany mają na celu usprawnienie istniejącego
układu komunikacyjnego i poprawienie dostępności drogowej do
terenów inwestycyjnych w rejonie uczelni. Zamierzenie to zostanie
osiągnięte dzięki wytyczeniu dwóch ulic łączących aleję
Grunwaldzką i ulicę Czyżewskiego. Uzupełnienie układu
komunikacyjnego poprawi dostępność pieszą do Trójmiejskiego
Parku Krajobrazowego oraz do przystanku SKM Żabianka. W opracowaniu
zachowano przebieg istniejącego ciągu pieszego oraz wyznaczono nowe
ciągi umożliwiające mieszkańcom korzystanie z terenu parkowego
położonego w granicach uczelni”.
No
i teraz następuje najbardziej kuriozalne uzasadnienie: „Na części
terenu dopuszczono zabudowę mieszkaniowo-usługową i usługową o
większej niż obecnie intensywności i wysokości. Zmiany
umożliwią sprzedaż przez AWFiS części nieruchomości, co zapewni
lepsze warunki funkcjonowania uczelni. (?) - mój znak
zapytania). Przeznaczenie terenów pod zabudowę
mieszkaniowo-usługową pozwoli zarazem na uzupełnienie struktur
miejskich oraz maksymalne wykorzystanie walorów ekonomicznych
terenów znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie alei
Grunwaldzkiej, co pozostaje w zgodzie z polityką przestrzenną
Gdańska (tzw. rozwojem miasta do wewnątrz)”.
A
pamiętacie, a Szpak z pewnością, bo prowadził uczelniany
radiowęzeł, jak to już w 1969 roku podczas naszej inauguracji roku
akademickiego, pierwszy rektor tej uczelni prof. Ludwik Denisiuk
zapowiadał, że właśnie obok wzdłuż Alei Grunwaldzkiej zostanie
wybudowana 50-metrowa pływalnia. O tym też z radością mówili
nasi nauczyciele pływania Leon Baturo i Regina Ziółkowska.
I co? Mija pół wieku od tamtych obietnic, a Gdańsk jak nie miał, tak
nadal nie ma pływalni 50-metrowej. Ba, tereny naszej uczelni są
przeznaczane pod... zabudowę mieszkaniową! Kto tą pseudo sportową
uczelnią i Gdańskiem zarządza?
P.S. Jedynym z radnych, który nie głosował za tą uchwałą, był Andrzej Kowalczys z Zaspy Rozstaje, wiadomo - piłkarz nożny i tenisista ziemny, organizator od 10 lat dorocznego turnieju piłkarskiego "Do przerwy 0:1".
Tekst i zdjęcia: Włodzimierz Marek Amerski, rocznik 1969 (amerski49@wp.pl)
Tekst i zdjęcia: Włodzimierz Marek Amerski, rocznik 1969 (amerski49@wp.pl)
Chiński Nowy Rok Psa 2018 powitałem w Toruniu
Chiński
Nowy Rok jest zwany również Świętem Wiosny. Jako święto ruchome
nadeszło w 2018 roku w piątek 16 lutego, i jest ono najważniejszym
oraz najbardziej uroczyście obchodzonym świętem w Chinach. Ja go
obchodziłem w Ratuszu Staromiejskim w Toruniu
Obchody
powitania Chińskiego Nowego Roku rozpoczęły się od wystąpienia i
pokazu medialnego w Sali Mieszczańskiej podróżnika Marka
Pindrala,
który przez dwa lata pracował jako wykładowca w liczącej... 80
mln mieszkańców prowincji Syczuan i napisał o niej książkę.
W
ocenie Marka
Pindrala,
urozmaicony krajobraz i różne rasy ludzi doskonale nadają się do
fotografowania. W ocenie autora książki „Moje Chiny” dla tego
regionu świata zbawieniem jest bambus, służący do różnych celów
budowlanych.
Wyjątkowo
smaczna kuchnia chińska jest przedłużeniem apteki. W liczącej 5
tys. lat chińskiej kulturze – co dla Europejczyka jest
zdumiewające - nadal hoduje się psy dla celów konsumpcyjnych. Konsumuje sie także różne robactwa zawierające sporo białka.
Chiny liczące około 1,4 mld dumnych i honorowych mieszkańców, są jednym z najbardziej zabrudzonych państw kuli ziemskiej.
Chiny liczące około 1,4 mld dumnych i honorowych mieszkańców, są jednym z najbardziej zabrudzonych państw kuli ziemskiej.
Marek
Pindral autor
książki „Moje Chiny”, po spotkaniu autorskim chętnie rozdawał
autografy.
Bezpośrednio
po wieczorze autorskim, na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego w
Toruniu odbył się pokaz tańca sztuki z elementami pirotechnicznymi
oraz ogniowymi, nawiązującymi do tradycji Chińskiego Nowego Roku.
Ciekawy
optycznie pokaz został wykonany przez Grupę Cyrkową.
Na
dziedzińcu rozdawano też małe kruche ciasteczka, w których środku
były umieszczone maluśkie karteczki z wypisanymi życzeniami. Dla
mnie brzmią one tak: „Posiadasz wsparcie najwyższych mocy.
Podążaj odważnie do przodu. Czeka Cię triumf i długie lata
szczęścia”.
Witając
Rok Psa, pożegnano Rok Koguta. Według
kalendarza księżycowego, najstarszego na świecie, to rok 4704.
Chińczycy uważają Psa za wyjątkowo dobry znak. To zwierzę
lojalne i uczciwe.
Wedle
jednego z chińskich astrologów Rok Psa, jednocześnie rok pod
znakiem ognia, jednego z pięciu elementów chińskiego feng shui,
będzie pomyślny "dla sprawiedliwości i równości".
Ten
sam astrolog zapowiedział "liberalizm w polityce, zwycięskie
rewolucje i rozwiązanie trudnych problemów". Inni astrolodzy
mówią, że będzie to dobry rok dla niektórych gałęzi
gospodarki, m.in przemysłu naftowego, tekstylnego i dla wydawnictw.
Ale... może być więcej katastrof naturalnych.
Najważniejsze
przesłanie na chiński rok 2018:
pamiętaj o tym, że współpracując z innymi, możesz osiągnąć o
wiele więcej, niż działając w pojedynkę.
Porada
na chiński rok 2018: jeśli w twoim
życiu jest ktoś, komu możesz bezgranicznie ufać – dbaj o niego.
Przestroga
na chiński rok 2018: jeśli kogoś
skrzywdzisz, szybko poniesiesz konsekwencje tego czynu.
Złota
myśl na chiński rok 2018: Zgoda
buduje, niezgoda rujnuje.
Szczęśliwe
liczby w chińskim 2018 roku: 6, 11,
20.
Szczęśliwe
kolory w chińskim 2018 roku:
brązowy, zielony.
Miłość
w roku Psa. Ogólne tendencje miłosne są w roku Psa pozytywne.
Wiele może się w tej kwestii zmienić na lepsze. Większość osób
odnotuje znaczną poprawę. Co więcej, teraz będzie dobry czas na
pogłębianie miłosnych więzi łączących ludzi. To dotyczy
zarówno jednostek, jak i całych społeczeństw. Horoskop chiński
2018 roku daje nadzieję na to, że ludzie nareszcie zaczną darzyć
się bardziej pozytywnymi uczuciami.
Na
co mogą liczyć osoby samotne, na koniec życia w pojedynkę? Muszą
tylko nareszcie wyjść z domu i z większą otwartością podchodzić
do innych ludzi. A to dlatego, bo Rok Psa przynosi ze sobą dużą
szansę na odnalezienie bratniej duszy.
Czego
możemy oczekiwać od Chińskiego 2018 Roku? Przede wszystkim
pamiętajmy, że Pies jest znakiem idealistycznym; kieruje się etyką
i posiada bardzo wysoką świadomość społeczną. Nie jest ani
trochę egoistyczny, dlatego wspiera działania mające pozytywny
wpływ na wszystkich ludzi. Pies posiada silny instynkt opiekuna.
Chętnie dba o każdego, szczególnie jeśli człowiek jest słaby,
bądź niepełnosprawny. Pies bezinteresownie poświęca innym swój
czas i uwagę, nie bojąc się ciężkiej pracy, jeśli taka zajdzie
potrzeba.
Nic
dziwnego, że horoskop chiński 2018 roku przewiduje dużo
pozytywnych wydarzeń na całym świecie. To właśnie teraz mamy
szansę na rozwijanie pokojowej współpracy oraz wspieranie siebie
nawzajem. Kiedy, jak nie w roku Psa, politycy mieliby dochodzić do
porozumienia? Pocieszającym jest to, że widmo wojny globalnej z
pewnością się oddali.
środa, 21 lutego 2018
Pawła Adamowicza na 6 kadencję prezydenta Gdańska popiera 26 prominentów
Paweł
Adamowicz rządzi w Gdańsku od 1998 roku. W polityce oznacza to, że
"od zawsze". Gdyby PO straciła władzę w Gdańsku, byłby
to upadek partii. Jak twierdzi Sylwester Latkowski, były redaktor
naczelny
tygodnika „Wprost”, Gdańsk jako Matecznik Platformy stał się
"małą Sycylią", którą od lat włada Paweł Adamowicz.
Prezydent i jego kostniejący układ władzy wciąż ma poparcie
większości mieszkańców, a zwłaszcza tych prominentnych.
Oświadczenie:
„My niżej podpisani Gdańszczanie i osoby z Gdańskiem blisko związane uważamy, że Paweł Adamowicz powinien kandydować w tegorocznych wyborach na urząd prezydenta Gdańska.
Gdańsk jest miastem,
które dynamicznie się rozwija, zapewniającym coraz lepszą jakość
życia mieszkańców, przyciągającym inwestorów oraz coraz
liczniejszych turystów z kraju i zagranicy. Tę pozycję naszego
miasta potwierdza wiele rankingów, plasujących Gdańsk w ścisłej
czołówce polskich miast.
Prezydent
Paweł Adamowicz ma niekwestionowany znaczny udział w
sukcesie Gdańska. Warto więc, aby kontynuował swą pracę. Paweł
Adamowicz powinien pozostać nadal prezydentem Gdańska z jeszcze
jednego bardzo ważnego powodu. Od ponad dwóch lat w naszej
Ojczyźnie trwa proces koncentrowania coraz większej władzy w
jednym ośrodku. Jest on dokonywany z naruszaniem konstytucji. Ten
proces uderza w oczywisty sposób także w ustrojową pozycję i
prawa samorządu terytorialnego, który okazał się jednym z
największych sukcesów wolnej Polski. Jest więc bardzo ważne, aby
włodarzami naszych miast byli ludzie, którzy odważnie będą
bronić państwa prawa, Konstytucji i praw samorządu terytorialnego.
Paweł Adamowicz udowodnił, że jest takim człowiekiem”.
Mieczysław
Abramowicz, pisarz
Leszek Blanik, sportowiec, Mistrz
Olimpijski Pekin 2008, wielokrotny medalista Mistrzostw Świata i
Europy w gimnastyce przyrządowej
dr Zbigniew Canowiecki, menadżer
prof. Stefan Chwin, historyk literatury, pisarz
prof. Henryk Ćwikliński, ekonomista
prof. Zbigniew Grzonka, chemik
prof. Aleksander Hall, działacz opozycji demokratycznej w PRL, historyk, kawaler Orderu Orła Białego
Paweł Huelle, pisarz
prof. Jacek Jassem, lekarz onkolog
Bogusław „Bobo” Kaczmarek, były piłkarz m.in. Lechii Gdańsk, trener piłki nożnej
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu III—VII kadencji demokratycznego samorządu
Jerzy Kiszkis, aktor
Jan Kozłowski, marszałek Pomorza II kadencji demokratycznego samorządu
prof. Janusz Limon, członek Polskiej Akademii Nauk, lekarz genetyk
prof. Wojciech Przybylski, trener, wykładowca akademicki
prof. Janusz Rachoń, chemik, wykładowca akademicki
Bożena Rybicka-Grzywaczewska, działaczka społeczna, w PRL działaczka opozycji demokratycznej
Jacek Starościak, prezydent Gdańska I kadencji demokratycznego samorządu
prof. Andrzej Szutowicz, lekarz
prof. Maciej Świeszewski, artysta malarz
mec. Jacek Taylor, obrońca w procesach politycznych w PRL
Tomasz Wołek, publicysta, były rzecznik Lechii Gdańsk, działacz opozycji demokratycznej w PRL
Halina Winiarska-Kiszkis, aktorka
prof. Edmund Wittbrodt, inżynier mechanik
prof. Jerzy Zajadło, prawnik i filozof
Jan Zarębski, marszałek Pomorza I kadencji demokratycznego samorządu
dr Zbigniew Canowiecki, menadżer
prof. Stefan Chwin, historyk literatury, pisarz
prof. Henryk Ćwikliński, ekonomista
prof. Zbigniew Grzonka, chemik
prof. Aleksander Hall, działacz opozycji demokratycznej w PRL, historyk, kawaler Orderu Orła Białego
Paweł Huelle, pisarz
prof. Jacek Jassem, lekarz onkolog
Bogusław „Bobo” Kaczmarek, były piłkarz m.in. Lechii Gdańsk, trener piłki nożnej
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu III—VII kadencji demokratycznego samorządu
Jerzy Kiszkis, aktor
Jan Kozłowski, marszałek Pomorza II kadencji demokratycznego samorządu
prof. Janusz Limon, członek Polskiej Akademii Nauk, lekarz genetyk
prof. Wojciech Przybylski, trener, wykładowca akademicki
prof. Janusz Rachoń, chemik, wykładowca akademicki
Bożena Rybicka-Grzywaczewska, działaczka społeczna, w PRL działaczka opozycji demokratycznej
Jacek Starościak, prezydent Gdańska I kadencji demokratycznego samorządu
prof. Andrzej Szutowicz, lekarz
prof. Maciej Świeszewski, artysta malarz
mec. Jacek Taylor, obrońca w procesach politycznych w PRL
Tomasz Wołek, publicysta, były rzecznik Lechii Gdańsk, działacz opozycji demokratycznej w PRL
Halina Winiarska-Kiszkis, aktorka
prof. Edmund Wittbrodt, inżynier mechanik
prof. Jerzy Zajadło, prawnik i filozof
Jan Zarębski, marszałek Pomorza I kadencji demokratycznego samorządu
Po 7 latach chudych, 7 lat tłustych...
Przedstawiciele
administracji rządowej i publicznej różnego szczebla,
reprezentanci stowarzyszeń i agencji drogowych, europejscy i
światowi eksperci, a także akademiccy naukowcy oraz producenci
sprzętu, w gdańskim Amber Expo w dniach 20-23 lutego 2018, w ramach
XV Międzynarodowego Zimowego Kongresu Drogowego PIARC, mają możliwość
wypracowania wspólnych standardów opartych na różnorodnych
doświadczeniach i wieloletnich praktykach oraz nawiązania bliskiej,
dwu lub wielostronnej współpracy.
Podczas
sesji ministerialnej, jako gospodarz głos zabrał Andrzej
Adamczyk, polski minister infrastruktury. Na wstępie stwierdził,
że najistotniejsze jest zapewnienie funduszy na stałe utrzymanie
dróg celem zapewnienia bezpieczeństwa na 3,5 tys. km polskich dróg.
Rocznie przeznacza się 1 mld zł na ten cel i ta kwota będzie z
każdym rokiem rosła. A to dlatego, bo w budowie jest kolejnych 2,5
tys. kilometrów nowych dróg. Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad
wypracowuje zasady dla całorocznej działalności, łącznie z
uwzględnieniem warunków ekstremalnych. Takich jakie miały miejsce
na Pomorzu w sierpniu 2017, kiedy przeszło tornado powalając
tysiące drzew. Dzięki opracowanemu wcześniej programowi szybko się
uporano z przejezdnością dróg dojazdowych do zniszczonych lasów.
Minister
Andrzej Adamczyk stwierdził, że mamy zamontowanych w Polsce
500 punktów wskazujących o warunkach drogowych i 800 punktów
pogodowych. W naszym kraju mamy rocznie ponad 150 raptownych przejść
pogodowych z ciepła do mrozów i odwrotnie. Dlatego służby drogowe
muszą być w stałej gotowości. Bezpieczeństwo jazdy ma u nas
nadrzędne znaczenie. Dlatego też likwidowane są miejsca
niebezpieczne, zwłaszcza gdy na wypadek drogowy narażony jest
pieszy. Minister Adamczyk wspomniał, że zaniedbana jest polska
kolej. Pod tym względem – jak przyrównał do wydarzenia
biblijnego - mieliśmy 7 lat chudych, a teraz nadeszło 7 lat
tłustych. Dopiero teraz jest modernizowana polska kolej kosztem 67
mld złotych, tj. 15 mld euro.
Masetumi
Mori, wiceminister japońskiej infrastruktury, transportu i
turystyki powiedział, że w całej Japonii są zintegrowane opłaty
drogowe. Na bieżąco poprzez Internet podawane są informacje o
stanie dróg i o warunkach pogodowych.
Rokas
Masiulis, minister infrastruktury Litwy pochwalił siedzibę XV
kongresu jaką jest miasto Gdańsk będące - jak powiedział -
klejnotem architektury europejskiej. Był w tym mieście przed laty i
docenia jego rozwój. Teraz miał możliwość zwiedzić
Westerplatte, miejsce - jak przypomniał - w którym w 1939 roku rozpoczęła się druga
wojna światowa po najeździe Niemców na Polskę.
Przez Litwę - jak stwierdził minister - przebiega sześć dróg międzynarodowych wymagających odpowiedniego utrzymania. W tym celu powołano scentralizowaną spółkę do zarządzania litewskimi drogami. Na Litwie w ciągu roku do 50 razy zmienia się pogoda i temperatury z dodatnich na ujemne i odwrotnie. To wymaga stałej czujności dla zachowania przejezdności.
Minister infrastruktury Litwy Rokas Masiulis odniósł się do planów budowy inteligentnego - jak go określił - połączenia drogowego Via Carpatia, łączącego Europę północną z południową. Ma ono przebiegać z Kłajpedy i Kowna na Litwie przez Białystok, Lublin, Rzeszów i słowackie Koszyce do Debreczyna na Węgrzech, a dalej do Rumunii, Bułgarii i Grecji. Ma docierać m.in. do rumuńskiego portu w Konstancy nad Morzem Czarnym oraz greckich Salonik nad Morzem Egejskim. Cały szlak Via Carpatia liczyć ma łącznie ok. 7700 km.
Przez Litwę - jak stwierdził minister - przebiega sześć dróg międzynarodowych wymagających odpowiedniego utrzymania. W tym celu powołano scentralizowaną spółkę do zarządzania litewskimi drogami. Na Litwie w ciągu roku do 50 razy zmienia się pogoda i temperatury z dodatnich na ujemne i odwrotnie. To wymaga stałej czujności dla zachowania przejezdności.
Minister infrastruktury Litwy Rokas Masiulis odniósł się do planów budowy inteligentnego - jak go określił - połączenia drogowego Via Carpatia, łączącego Europę północną z południową. Ma ono przebiegać z Kłajpedy i Kowna na Litwie przez Białystok, Lublin, Rzeszów i słowackie Koszyce do Debreczyna na Węgrzech, a dalej do Rumunii, Bułgarii i Grecji. Ma docierać m.in. do rumuńskiego portu w Konstancy nad Morzem Czarnym oraz greckich Salonik nad Morzem Egejskim. Cały szlak Via Carpatia liczyć ma łącznie ok. 7700 km.
Osman
Nurkovic z Czarnogóry zamieszkałej przez 640 tys. osób
powiedział, że są realizowane odcinkowo plany budowy 170 km
autostrady łączącej Włochy z Rumunią. Wykonawcą są Chińczycy
i chiński bank udziela kredytów na tą inwestycję. Jest też
realizowana budowa 110 km autostrada szybkiego ruchu.
Obradom
kongresu towarzyszą targi, na których swoje produkty, sprzęt i
usługi prezentuje kilkanaście firm z 15 państw.
Wśród wystawców
znajdują się stoiska narodowe: Czech, Finlandii, Francji, Japonii (na zdjęciu powyżej).
A także stoiska Korei Południowej, Niemiec, Norwegii, Polski, Rosji, Słowacji,
Szwajcarii, Szwecji i Włoch.
Stoisko Japonii - co warto odnotować - obsługiwały dwie Polki, mieszkanki Gdańska, od lewej Marianna Drygas, absolwentka japonistyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Linda Czernichowska-Kramarz, która 10-letnie dzieciństwo spędziła z rodzicami w Japonii, a następnie studiowała na Uniwersytecie Gdańskim.
Równie ciekawe jak przy stoisku Japonii, prezentowało się stoisko Kanady
Stoisko Japonii - co warto odnotować - obsługiwały dwie Polki, mieszkanki Gdańska, od lewej Marianna Drygas, absolwentka japonistyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Linda Czernichowska-Kramarz, która 10-letnie dzieciństwo spędziła z rodzicami w Japonii, a następnie studiowała na Uniwersytecie Gdańskim.
Równie ciekawe jak przy stoisku Japonii, prezentowało się stoisko Kanady
Na ekspozycję targową składa się także prezentacja bogatego parku najnowszych maszyn związanych z utrzymaniem dróg w trudnych warunkach zimowych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































