wtorek, 10 października 2017

I Pomorski Turniej Strzelecki na strzelnicy w Korne

W niedzielę, 15 września 2017 roku, w godzinach 11.00-16.00 na terenie Centrum Szkoleń Taktyczno-Strzelecki SKORPION w Korne, odbędzie się I Pomorski Turniej Strzelecki. Wydarzenie to połączone jest z piknikiem rodzinnym, na który zaproszeni są nie tylko dorośli ale przede wszystkim dzieci i młodzież.
Udział w I Pomorskim Turnieju Strzeleckim oraz towarzyszącym mu pikniku rodzinnym jest bezpłatny. Zapraszamy serdecznie organizatorzy: Centrum Szkoleń Taktyczno-Strzelecki SKORPION, Stowarzyszenie myGdansk.pl oraz Andrzej Jaworski – Wiceprezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego,

Walka o medale Polonusa z Kanady po... siedemdziesiątce


Wielki „szacun” dla mego kolegi ze studiów Ryszarda Lecha, który mimo 69 lat na karku, nadal ma doskonałą kondycję fizyczną. Jak dowiedziałem się podczas niedawnego z nim spotkania na molo w Gdańsku Brzeźnie, to od wielu lat mieszka w Kanadzie i nadal bierze czynny udział w różnych zawodach lekkoatletycznych.
Osiąga wyniki do pozazdroszczenia i zdobywa medale za czołowe miejsca nawet na arenie światowej.
Ostatnio brał udział w XVIII Światowych Letnich Igrzyskach Polonijnych Toruń 29 lipca 5 sierpnia 2017. W swojej kategorii wiekowej 65 plus, w biegu na 100 m zajął pierwsze miejsce z czasem 13,6 i po odbiór złotego medalu 3 sierpnia 2017 stanął na pudle. A rekord świata na setkę w tej grupie wiekowej wynosi 12,7 sek.
W tych toruńskich Światowych Letnich Igrzyskach Polonijnych o medale w 24 dyscyplinach sportowych walczyło ponad 1000 uczestników z 33 krajów z całego świata. Takie Igrzyska Polonijne, to największa impreza sportowa na świecie adresowana do Polonii i Polaków zza granicy, stanowiąca doskonałą okazję do spotkań, wspólnego świętowania oraz wymiany kontaktów i doświadczeń.
Goszczący mnie w swoim gdańskim mieszkaniu kanadyjski Polonus Ryszard Lech pokazał mi też kilka dyplomów za udział w różnych zawodach lekkoatletycznych. Powiedział mi, że w Toruniu startował również w biegu na 400 m i w swojej kategorii wiekowej był czwarty z czasem 2 minuty i 5 sekund. Skakał też w dal, lądując w piaskownicy na odległości 4,20 m, co dało mu też drugie miejsce w kategorii wiekowej 65 plus.
Jak wyjeżdżał z Torunia, to tak dla porównania generalna klasyfikacja medalowa po siódmym dniu Igrzysk (stan na 4.08.2017) wyglądała następująco: 1. Czechy 48 złotych - 48 srebrnych – 43 brązowych; 2. Litwa 45 - 39 – 54; 3. Kanada 36 - 21 – 32; 4. Białoruś 30 - 26 – 24; 5. Niemcy 14 - 18 – 15; 6. Hiszpania 12 - 18 – 14; 7. Mołdawia 11 - 5 – 3; dopiero 8. USA 10 - 6 – 9; 9. Austria 8 - 16 – 13; 10. Francja 7 - 11 – 15 medali.
Czesi przodowali w tej sportowej rywalizacji, Polacy niestety w niej nie błyszczeli, nawet nie byli w pierwszej dziesiątce mimo, że te światowe igrzyska były rozgrywane w naszym kraju.
Na powyższym zdjęciu Ryszard Lech przy pomniku na uczelnianym stadionie lekkoatletycznym im. Sławomira Zieleniewskiego na AWFiS Gdańsk. Wspaniałego wykładowcy i praktyka, z którym mieliśmy praktyczne zajęcia z królowej sportu , a konkretnie z konkurencji rzutów oszczepem i pchnięcia kulą. Zieleniewski to też trener m.in. Władysława Komara, który 9 września 1972 w finale na igrzyskach olimpijskich w Monachium już pierwszym pchnięciem (21,18 m) pokonał miotaczy amerykańskich i niemieckich, zdobywając złoty medal.
Ryszard Lech mój kolega ze studiów z gdańskiej AWFiS, w poprzednich Światowych Letnich Igrzyskach Polonijnych również starował. I tak we Wrocławiu w 2011 roku wygrał w biegu na 100 m przez płotki na 30 startujących zawodników.
Fot. 2770 Zdjęcie z Olimpiady polonijnej Kielce 2013
W Kielcach 2013 roku podczas Olimpiady Polonijnej, jak był młodszy o 4 lata, to na 100 m płaskie uzyskał doskonały czas w granicach 12 sekund. Porównując, gdy jako młody chłopak był czynnym zawodnikiem klubu AZS Gdańsk i studiował na Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego Gdańsk, jako pierwszy rocznik 1969, miał życiówkę 10,5 na 100 m Razem ścigaliśmy się na setkę na różnych zawodach, reprezentując nasz klub AZS Gdańsk.

Startując w mistrzostwach świata weteranów we francuskim Lyon w 2015 roku Ryszard Lech był trzeci na 100 m przez płotki, czwarty na 300 m też przez płotki oraz dziesiąty na 100 m wśród siedemdziesięciu startujących zawodników.
We wspomnianym Lyon 2015, startując w Mistrzostwach Świata Masters na 300 ppł był czwarty z wynikiem 49,12, za zwycięzcą z USA czas - 48,00, Rosjaninem - 48,09, Australijczykiem - 48,40. Piąte miejsce zdobył Brytyjczyk z tym samym czasem co Ryszard Lech reprezentujący Kanadę, z czerwonym liściem klonowym na białej koszulce.
Sięgając pamięcią wstecz, w hiszpańskim San Sebastian w 2005 roku, mając już 57 lat żywota, był ósmy w skoku w dal skacząc na odległość 5,5 metra.
Ryszard Lech od 1988 roku mieszka na stałe w Kanadzie, a konkretnie w Toronto. I tam też jako weteran startuje w krajowych mistrzostwach. Przez wiele lat pracował jako nauczyciel WF i nadal pracuje dorywczo na zastępstwa. Jak zapowiedział, na pewno przyleci do Gdańska na początku września 2019 roku na jubileusz 50-lecia naszej sportowej uczelni.
Brał też udział w Halowych Mistrzostwach Ontario 2009, biegając przez płotki. Chętnie bierze udział w zawodach polonijnych i weteranów, bo ma motywację do stałego dbania o własną kondycję fizyczną. Czuje się nadal młody, tak duchowo, jak i fizycznie, chociaż mięśnie są już coraz słabsze. Na wrotkach przyjechał na spotkanie ze mną, po czym wspólnie pojechaliśmy z Brzeźna na molo w Sopocie, tyle że on nadal na wrotkach, a ja na rowerze.
I nie ma się czemu dziwić, gdyż już teraz rozpoczął przygotowania do swojego startu w Halowych Mistrzostwach Świata Weteranów, które odbędą się w marcu 2019 w Toruniu. Ale najbardziej zależy mu na dobrym starcie podczas Letnich Mistrzostw Świata LA, które na przełomie lipca i sierpnia 2020 roku odbędą się u niego w Toronto. Będzie już startował w grupie wiekowej 70 plus i jak utrzyma swoją obecną kondycję fizyczną, to startując w kilku konkurencjach może zdobyć nawet kilka medali różnego kruszcu ..

poniedziałek, 9 października 2017

Oszukuje gości Restauracja PG 4 w Gdańsku

Jakież było zdziwienie Patricka mego znajomego z Kanady, kiedy w restauracji PG 4 w Gdańsku podczas trwającego przez miesiąc festiwalu piwa – OKTOBERFEST 2017, w sobotę 7 października podano jemu i jego szwagrowi dwa razy większe porcje białej kiełbasy niż wieczór wcześniej w piątek, i to w tym samym gdańskim lokalu PG 4.
W piątek 6 października zaprosiłem dwóch znajomych z Kanady do restauracji PG 4, znajdującej się w nowo otwartym Hotelu Central przy ul. Podwale Grodzkie 4. Dla mnie porcję siedmiu pierogów z pieczoną kaczką w sosie z jasnego piwa w cenie 28 zł i dla znajomych dwa rondelki podsmażonej białej kiełbasy z cebulką po 22 zł, podała kelnerka o imieniu Katarzyna. Zapamiętałem imię, bo ma takie samo, jak moja córka zamieszkała w Kanadzie.
Tej kiełbasy białej w piątek – być może z uwagi na... post - było istotnie niewiele, tak więc moi znajomi Polonusi z Kanady zamówili u kelnerki Katarzyny  jeszcze dodatkowo porcję jakiegoś innego dania.
Szefem kuchni w PG 4 jest Przemysław Fornela, rekomendowany jako jeden z najbardziej cenionych kucharzy na Pomorzu. To on wspólnie z browarnikiem tworzą smaki browaru restauracyjnego, wcielając w życie zasadę ich łączenia, gdzie do każdej potrawy rekomendowany jest gatunek warzonego na miejscu złotego trunku. Piwo jest dodatkiem do wielu dań z karty. W piątek 6 października było wyjątkowo dużo gości i aby każdy chętny mógł posmakować białej podsmażanej kiełbasy z cebulką – jak przypuszczam – o połowę zmniejszono podawane porcje. Tylko kogo była ta decyzja? Chyba nie szefa kuchni? A może jest tego jakaś inna przyczyna? Nie do wiary, aby za kawałek białej kiełbasy robić sobie taki obciach... Podaje swój adres mailowy amerski49@wp.pl i czekamy wraz z moimi Czytelnikami na wyjaśnienia.
Tak samo jak w piątek również i w sobotę, ale już w towarzystwie dam serca, także z Kanady, zamówiliśmy takie same litrowe kufle polecanego nam przez kelnerkę Katarzynę piwa Oktoberfest Bier – specjalnie uwarzonego na tą okazję. Piwo niestety okazało się już inne w kolorze i smaku. 
Piwowarem jest mistrz tego fachu – Johannes Herberg, który do Gdańska przybył z Niemiec i przez 1,5 roku – jak twierdził na otwarciu browaru - eksperymentował z różnymi ekstraktami i mikroorganizmami do procesu fermentacji. Nie chodzi tylko o fermentację alkoholową opartą na drożdżach, ale także o trzy inne: oparte na laktobakcylach, pleśniową i aromatyczną. Ten eksperyment chyba nadal trwa, bo i nawet piwnego alkoholu niezbyt się odczuwało.
Central Hotel i browar restauracyjny PG 4 znajdują się w dawnej przychodni kolejowej, której modernizacja i adaptacja trwały łącznie siedem lat. Hotel położony jest w pobliżu budynku dworca Gdańsk Główny PKP, i wiele elementów budowlanych na szczęście zostało zachowanych w jego wnętrzach oraz zdobieniach elewacji.
Festiwal piwa Oktoberfest trwa w PG 4 od 22 wrzesień do 22 października 2017.
Właściciele hotelu i browaru PG 4, Beata i Cezary Zielińscy, witając podczas czerwcowego otwarcia przeszło 100 gości, w asyście straży stylizowanej na żołnierzy garnizonu gdańskiego z połowy XVIII wieku, powinni co jakiś czas tych żołnierzy angażować do przestrzegania przez załogę opracowanych receptur i gramatury. Bo moi goście niebawem wrócą do kanadyjskiej Polonii w Mississauga oraz Toronto i będą rozpowiadać jakże szkodliwe i krzywdzące informacje w stosunku do innych gdańskich restauracji propagujących gdańskie smaki.
I tak na marginesie, przy oszklonym wejściu do lokalu przydały by się jakieś osłony, zwłaszcza teraz na jesień i zimę, bo wiatr mocno zawiewa i siedzący w pobliżu goście po prostu marzną.

sobota, 7 października 2017

Tydzień Litewski w GTS

Otwarciem wystawy „Maski i cienie” - Teatr litewski w fotografiach Dmitrija Matvejeva, została zainaugurowana 6 października 2017 w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim duża impreza pod nazwą Tydzień Litewski. Miał ją zainaugurować spektakl "Borys Godunow" w reżyserii Eimuntasa Nekrosiusa, z Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego w Wilnie, ale został odwołany z powodu choroby aktora grającego główną rolę.
Jak poinformowała podczas konferencji prasowej rzeczniczka prasowa GTS Magdalena Hajdysz, z powodu tego, że aktor trafił do szpitala, spektakl "Borys Godunow" w najbliższym terminie nie zostanie wystawiony w Gdańsku. Poważnie natomiast rozważana jest propozycja zorganizowania wraz z jakimś biurem podróży wycieczki w innym terminie do Wilna na ten spektakl.
Widzowie, którzy zakupili bilety w kasie GTS, proszeni są o zwrot biletów do dnia 20.10.2017r. Zaś te osoby, które zakupiły bilety za pośrednictwem strony BILETY.TeatrSzekspirowski.pl, otrzymają zwrot środków na konto, z którego dokonano zakupu.
W ramach Tygodnia Litewskiego, w niedzielę 8 października w GTS wystąpi Państwowy Wileński Teatr Mały z przedstawieniem "Aktor Minetti", według utworu austriackiego dramaturga, poety i pisarza Thomasa Bernharda (1931–98), w reżyserii Rimasa Tuminasa. To emocjonalna sztuka o starym aktorze, który nie występował na scenie od 30 lat i marzy, by po raz ostatni zagrać Króla Leara.
Warto się wybrać we wtorek 10 października na "Mewę" według Antoniego Czechowa, spektakl OKT Teatru Miejskiego w Wilnie, w reżyserii Oskarasa Korsunovasa. Inscenizacja ta otrzymała dwie nagrody Złotego Krzyża (najważniejsza nagroda teatralna Litwy): Martynas Nedzinskas (Trieplew) dla najlepszego aktora i Nele Savicenko (Irina Arkadina) dla najlepszej aktorki. Realizacja reżysera Oskarasa Korsunovasa zdobyła także główną nagrodę na 36. Litewskim Festiwalu Teatralnym.
W GTS nie zabraknie też teatralnej propozycji dla dzieci do trzeciego roku życia, gdyż litewski Teatr "Dansema" pokaże spektakl taneczny. W programie Tygodnia Litewskiego są również projekcje filmów z tego kraju, w tym pierwszy w Polsce pokaz kandydującego do nagrody Oskara, filmu pt. "Szron" w reżyserii Sarunasa Bartasa, z udziałem m.in. polskich aktorów Andrzeja Chyry i Weroniki Rosati, a także Vanessy Paradis. Ta francusko-litewsko-ukraińsko-polska produkcja to opowieść o młodych wolontariuszach, którzy wyruszają z humanitarną pomocą na wschód Ukrainy.
O współczesnej poezji litewskiej rozmawiać będą tłumaczki Alina Kuzborska i Agnieszka Rembiałkowska. Do seniorów adresowane będą specjalne warsztaty teatralne, podczas których zostanie omówiona fabuła danej prezentowanej podczas Tygodnia Litewskiego w GTS sztuki, odbędzie się czytanie wybranych scen oraz zostanie przybliżona sylwetka reżysera i profil teatru.
Tydzień Litewski w GTS potrwa do 12 października. Jego głównym sponsorem jest Grupa LOTOS. Do tej pory w GTS odbyły się: Tydzień Brytyjski, Flamandzki, Gruziński, Rumuński, Niemiecki i Ukraiński.

czwartek, 5 października 2017

Pogrzeb wojskowego motocyklisty

Wojskowe trzy salwy honorowe miały głośny wydźwięk w Pruszczu Gdańskim, w czwartek 5 października 2017 roku.
Na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Obrońców Pokoju 14, odbyła się uroczystość pogrzebowa tragicznie zmarłego kpt. Dominika Osińskiego. Żołnierza 49 Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim Tuż obok uczestniczyłem w podobnej uroczystości, zmarłego w wieku 79 lat Zygmunta Marszałka.
Ceremonia pogrzebowa tragicznie zmarłego lotnika miała wojskową oprawę, a cześć oddało mu też dowództwo tej bazy lotniczej. Jak napisano na jej internetowym portalu: „Żegnamy naszego przyjaciela, wspaniałego człowieka i żołnierza, śp. kpt. Dominika Osińskiego. Cześć jego pamięci!”.
Uroczystości pogrzebowe poprzedziło nabożeństwo żałobne w kościele parafialnym pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Pruszczu Gdańskim przy ulicy Chopina 3. Zmarły tragicznie, miał
tylko 39 lat, odbył misje wojskowe w Afganistanie i Iraku. Był żołnierzem 49 Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim, przeznaczonej do działań na współczesnym polu walki w ścisłym współdziałaniu z wojskami lądowymi. Baza ta jest jednostką śmigłowcową, wchodzącą w skład 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych w Inowrocławiu.
Autor informacji Wojciech Drewka, 6 dni temu donosił na stronie internetowej Expressu Kaszubskiego, że w Lniskach (gm. Żukowo) na drodze krajowej nr 7 doszło do zderzenia motocykla z ciągnikiem rolniczym. „Jak informuje policja, kierowca jednośladu zginął na miejscu. Droga przez dłuższy czas była zablokowana. Jak informuje Jarosława Krefta, rzecznik prasowy kartuskiej policji, wstępne ustalenia wskazują na to, że 39-letni motocyklista jadąc w kierunku Leźna wyprzedzał kolumnę pojazdów. - W trakcie tego manewru jadący w kolumnie ciągnik z przyczepą rozpoczął manewr skrętu – mówi Jarosława Krefta. – Motocyklista „położył” więc motor, chcąc uniknąć zderzenia, ale prawdopodobnie z powodu zbyt dużej prędkości nie zdołał się zatrzymać i uderzył w przyczepę. Mimo reanimacji nie udało się go uratować”.
Opisuję tą uroczystość pogrzebową, gdyż w młodości też chciałem zostać lotnikiem, planowałem nawet zdawać do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, a później koniecznie chciałem mieć motor. Jednego i drugiego nie udało mi się zrealizować. Może i dobrze, bo jak dowiaduję się ile jest wypadków śmiertelnych motocyklistów, to dane te przerażają.
Przerażają też wpisy umieszczone na stronie Expressu Kaszubskiego pod informacją o wypadku śmiertelnym 39-letniego Dominika Osińskiego w Lniskach (gm. Żukowo) na drodze krajowej nr 7: „A taki był spokojny, zrównoważony, nie lubił szybkiej jazdy.
A tu diabeł z 200 km/h, na prostej. Ale jak się zgłasza na stronie policji, że w weekendy w Lniskach w porze obiadowej rajdy motocyklowe, to patrolu żadnego nie widać. Po wypadku motor był ciężki do zidentyfikowania, zakleszczony pod naczepą i mocno rozbity. Spróbuj zauważyć jadącego 200 km/h wariata, spojrzysz się nie widzisz nikogo, ruszasz a ON JUŻ JEST!!!! Pomyślcie trochę Kochani motocykliści!!!!! Życie ma się jedno!!!!!! Szanuj go!!!!!! Odcinek tej drogi, chociaż wydaje się prosty, jest bardzo niebezpieczny. Świadczą o tym częste wypadki. Myślę, że władze powinny pomyśleć o modernizacji tego odcinka. Może foto radary? Może jakieś inne rozwiązania? Kiedy jadę tym odcinkiem noga sama idzie do dechy.
I na koniec wpis Koleżanki: Wspaniały człowiek, zbyt szybko umarł. Nigdy nie kozaczył na drodze.... Ciężko uwierzyć, że już go nie ma....

Najlepsza ulica Stągiewna w Gdańsku

Nagrodę główną i dwa wyróżnienia wręczono w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku 5.10.2017, podczas konferencji pn. „Od założeń polityki społecznej zmiany, rewitalizacja w działaniu”.
Miasto Gdańsk za projekt „Przebudowa ulicy Stągiewnej” otrzymało główną nagrodę w tegorocznym XII Konkursie na „Najlepszą Przestrzeń Publiczną Województwa Pomorskiego 2017” organizowanym przez Marszałka Województwa Pomorskiego. Wręczył nagrody członek Zarządu Paweł Orłowski.
Nagrodę w imieniu Miasta odebrał Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej. - Cieszy nas, że nowy wygląd ulicy Stągiewnej zyskał uznanie nie tylko wśród mieszkańców Gdańska, ale również na arenie całego województwa pomorskiego.
- To inwestycja będąca efektem planowanego procesu przywracania ruchu pieszego w tym rejonie i usprawnienia komunikacji do miejsc ulokowanych po drugiej stronie Motławy. Dzięki temu powstała przyjazna przestrzeń rekreacyjna dla mieszkańców i turystów, będącą wizytówką dla miasta.
Zakres prac realizowanych przez Dyrekcję Rozbudowy Miasta obejmował przebudowę ul. Stągiewnej, będącej od Bramy Zielonej przedłużeniem Długiego Targu, a zarazem przecinającej Wyspę Spichrzów.
W ramach inwestycji oprócz ulicy Stągiewnej przebudowane zostały także ul. Chmielna, Motławska i Pożarnicza. Prace obejmowały nie tylko wymianę nawierzchni, ale także przebudowę infrastruktury wewnętrznej ulic (sieci sanitarne, wodociągowe oraz kanalizację deszczową).
Projekt był współfinansowany przez Gminę Miasta Gdańska, Gdańską Infrastrukturę Wodociągowo-Kanalizacyjną oraz w części dotyczącej realizacji sieci wodociągowych i kanalizacji sanitarnych ze środków Unii Europejskiej. Wykonawcą była Firma Budowlano-Usługowa PRASBET Sp. j.z.
W ECS wyróżnienie I stopnia otrzymała gmina wiejska Stare Pole za zagospodarowanie terenów przy budynku wielofunkcyjnym.
Wyróżnienie II stopnia przypadło gminie Czarna Dąbrówka za rewitalizację ciągu pieszo-rowerowego oraz centrum umożliwiającego wspólne spotkania lokalnej społeczności.


środa, 4 października 2017

Rozdysponowano 14 mln zł Budżetu Obywatelskiego w Gdańsku

Spośród 297 złożonych projektów, w piątej edycji gdańskiego Budżetu Obywatelskiego 2018 roku, zrealizowanych zostanie 5 projektów ogólnomiejskich i 96 projektów dzielnicowych.
Jego wyniki po głosowaniu mieszkańców Gdańska przedstawiono podczas konferencji prasowej 4 października 2017.
Budżet obywatelski w piątej edycji, to łącznie 14 mln zł, z czego 11,2 mln zł na projekty dzielnicowe i 2,8 mln zł na projekty ogólnomiejskie. Swoje głosy mieszkańcy przyznawali w dniach 18.09 – 2.10, i – jak w poprzednich edycjach – najwięcej głosów oddanych zostało na „finiszu” czyli w ostatnich dniach głosowania. Łącznie zagłosowało 44 655 osób, czyli zaledwie 11 proc. mieszkańców uprawnionych do głosowania.
- Frekwencja nie przebiła tej z pierwszej edycji Budżetu Obywatelskiego, ale tegoroczny wynik też jest bardzo dobry. Tradycyjnie już większość głosów, to głosy pań – widać że to one mają w Gdańsku więcej do powiedzenia – stwierdził prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Podczas konferencji prasowej, na której ogłoszone zostały wyniki Budżetu Obywatelskiego Gdańska, prezydent gratulował zwycięzcom, zaś pozostałych zachęcał, by nie składali broni i spróbowali zawalczyć o swoje projekty w przyszłorocznej edycji. Zwłaszcza, że za rok w 2019 do rozdysponowania będzie jeszcze więcej pieniędzy, bo aż 18 mln zł.
Z 23 projektów ogólnomiejskich na uwagę zasługuje montaż 26 defibrylatorów do ratowania życia w przestrzeni miasta. Koszt tej inwestycji to 760 650 zł. Na ten projekt oddano najwięcej, bo aż 6082 głosy, tj. 17,88 proc.
Drugie miejsce pod względem oddanych 3775 głosów, tj. 11,1 proc. zajął projekt budowy wieży widokowej w Parku Oruńskim z widokiem na Gdańsk i Gdańskie Żuławy Wiślane, koszt tej inwestycji to 1 220 000 zł.
- Cenne jest to, że każda kolejna edycja Budżetu Obywatelskiego to zmiany, pewna ewolucja w myśleniu o potrzebach naszej społeczności. Zdarzają się wśród pomysłów wnioski stricte inwestycyjne – remont chodnika, drogi, ale coraz więcej jest też projektów śmiałych, nietypowych, dotyczących np. rekreacji, różnych form wspólnej aktywności, ale też kultury – podsumował wyniki Paweł Adamowicz.
Z projektów dzielnicowych, u mnie na Zaspie Rozstajach, na 8 zgłoszonych projektów najwięcej oddano głosów 2283 (1,15 proc.) na odnowienie ciągu spacerowego na trasie Olsztyńska-Meissnera-Jana Pawła II -Jelitkowski Dwór, koszt 332 tys zł.
Cieszą projekty dzielnicowe uwzględniające budowę ścieżek rowerowych. I tak w Osowej 1383 głosami tj. 0,7 proc. wygrał projekt budowy rowerowego placu manewrowego i rowerowego miasteczka ruchu drogowego, koszt 150 tys. zł.
Orunia św. Wojciech-Lipce 850 głosów 0,45 proc. budowa kładki pieszo rowerowej nad zabytkowym kanałem Raduni na wysokości Dworu Ferberów i Parku Leśnego, koszt 180 tys. zł.
Chełm 4334 głosy 2,19 proc. II etap ścieżki pieszo-rowerowej Łostowice Świętokrzyska do Parku Oruńskiego 650 tys. zł.
Najciekawszy projekt to Oliwa, 674 głosy 0,34 proc. - budowa Parku Linowego pod Pachołkiem, koszt 260 tys. zł.