czwartek, 26 kwietnia 2018

Personal Democracy Forum Gdańsk 2018

Pytam, dlaczego? Dlaczego pochwalił się Madryt o swoim Budżecie Obywatelskim, a żadne miasto z Trójmiasta? Madrycki – jak dotychczas - wzbudził największe zainteresowanie wśród uczestników odbywającej się w Gdańsku międzynarodowej konferencji Personal Democracy Forum (26-28 kwietnia w ECS). 
Jej celem jest wymiana idei i doświadczeń związanych z zaangażowaniem w życie społeczne i polityczne oraz nowymi technologiami. Tegoroczny PDF jest organizowany pod hasłem „Przyszłość dla wszystkich”, a tematyka paneli koncentruje się wokół: godności, solidarności i sprawiedliwości.
Pierwszego dnia konferencji w panelu pt. Zaufaj mi, to ekonomia, Miguel Arana Catania z Urzędu Miejskiego w Madrycie, mówił o ich Budżecie Obywatelskim, wynoszącym 100 mln euro rocznie. U nich stworzona została kilka lat temu przestrzeń na inicjatywy społeczne. To obywatele zgłaszają swoje potrzeby i w drodze głosowania są one kierowane do realizacji. Za tą samą kwotę, jeśli na początku realizowanych było około 30 projektów rocznie, to obecnie jest ich realizowanych dziesięciokrotnie więcej. Dotyczą one także osób będących w materialnej i zdrowotnej potrzebie, ludzi zagrożonych wykluczeniem.
Miguel Arana Catania z Urzędu Miejskiego w Madrycie mówił, że jego miasto ma jedenaście miejskich placów zieleni, i to okoliczni mieszkańcy - w drodze głosowania - decydują o tym, co będzie w tych parkach się działo, jak będą one wyglądały. Mieszkańcy decydują o środowisku i mobilności swego miasta. W ten program zaangażowanych jest 400 tys. osób, tj. 20 procent madryckiej populacji. Co pocieszające – jak stwierdził – że tych zaangażowanych społecznie osób przybywa z każdym rokiem. Z ich miejskiego portalu internetowego korzysta wiele miast większości kontynentów, a także przedstawiciele 80 rządów.
Gość z Madrytu, siedzący obok Elizy Niewiadomskiej (Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju), retorycznie na koniec, swego przygotowanego i znanego organizatorom wystąpienia, zapytał: - Dlaczego żadne z miast polskich nie jest członkiem naszego projektu? A ja zaś od siebie dopytuję, dlaczego na takiej międzynarodowej konferencji chwali się Madryt, a my w tej omawianej i wzbudzającej u uczestników największe zainteresowanie dziedzinie uchodzimy za kopciuszka?
Nawet prowadzący panel (na zdjęciu pierwszy od lewej) moderator Maciej Kuziemski, z European University Institute, nic nie wspomniał o Budżetach Obywatelskich choćby nawet o tych z Trójmiasta?
Pytam też prezydenta miasta Gdańska Pawła Adamowicza, dlaczego w swoim wprowadzającym w międzynarodową konferencję wystąpieniu nic nie wspomniał o naszym Budżecie Obywatelskim, jakże istotnym dla rozwoju społecznej demokracji i zaangażowaniu mieszkańców w życie społeczne?
PDF jest platformą, w której aktywiści i aktywistki z całego świata dzielą się praktykami związanymi z postawami demokratycznymi, obywatelskimi i transparentności w życiu społecznym i politycznym. Po raz pierwszy zostało zorganizowane w 2004 roku w Nowym Jorku, a w Polsce organizowane jest od 2013 roku.

środa, 25 kwietnia 2018

Dziesięciu wspaniałych kuchcików

Dziesięciu przyszłych szefów kuchni stanęło w szranki I Międzynarodowego Konkursu Kulinarnego „La cucina italiana”, rozegranego 24 kwietnia 2018 w gdańskim Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich przy al. Legionów 7 we Wrzeszczu. Uczestnicy konkursu na oddzielnych stanowiskach mieli za zadanie w ciągu 120 minut wykonać trzy porcje dania zasadniczego. Oceniało je profesjonalne jury techniczne oraz degustacyjne, a wszystko filmowała telewizja.
Przypomnę, iż pierwsze miejsce zajął Salvatore Guardi - uczeń włoskiej szkoły gastronomicznej z Palermo pod opieką Giovanni di Maria, i odebrali znakomite nagrody rzeczowe.
Drugie miejsce przypadło Kacprowi Serafińczukowi pod opieką Joanny Dubert ze szkoły będącej organizatorem konkursu.
Trzecie miejsce zdobył Aleksander Kopras pod opieką Tomasza Grzegorzewskiego z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 z Kościerzyny, którzy również odebrali okazałe nagrody rzeczowe.
Wyróżnienie przypadło Jakubowi Kuczkowskiemu z Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Toruniu, przygotowanemu przez Anitę Streich.
Tak się prezentuje na powyższym zdjęciu jego wyróżnione kulinarne dzieło.
Jakub Kuczkowski, reprezentant Torunia mile mnie zaskoczył, bo z doglądającą go komisją konkursową swobodnie rozmawiał w języku włoskim i angielskim.
Wyróżniony Jakub Kuczkowski z Torunia, przy znajomości kilku obcych języków z pewnością zrobi międzynarodową karierę zawodową.
W konkursie uczestniczyła tylko jedna przedstawicielka płci pięknej Michalina Stawiarska pod opieką Izabeli Sądeckiej z Zespołu Szkół im. Sandora Petofi z Ostródy.
Oto dzieło jedynej - należy przypuszczać - przyszłej szefowej kuchni Michaliny Stawiarskiej z Ostródy.
Dzieło kulinarne  Michaliny Stawiarskiej z Ostródy tez zostało docenione przez jury.
Do Gdańska na konkurs z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Orła Białego w Międzyborzu koło Wrocławia dotarł Hubert Masłowski.
Hubert Masłowski z Międzyborza pod opieką Jolanty Michałek przygotował powyższą potrawę, którą również obfotografował osobisty przybyły z ekipą fotograf.
Zespół Szkół Przemysłu Spożywczego im. J. Śniadeckich z Poznania reprezentował Mateusz Drożdżyński.
Poznaniak Mateusz Drożdżyński nawiązał do barw narodowych, zastosowując kolor biały i czerwony.
Zespół Szkół Ekonomicznych im. Ks. Janusza St. Pasierba w Tczewie, godnie reprezentował Michał Rekowski pod opieką Joanny Lubińskiej.
Dlatego napisałem, że Michał Rekowski godnie reprezentował Tczew, bo jego kulinarne dzieło spośród pięciu oddanych głosów otrzymało dwa głosy w konkursie fotografów.




wtorek, 24 kwietnia 2018

Włoskie makaroni w Gdańsku

Gratulacje należą się wszystkim uczestnikom I Międzynarodowego Konkursu Kulinarnego „La cucina italiana”, rozegranego 24 kwietnia 2018 w gdańskim Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich przy al. Legionów 7 we Wrzeszczu.
- Celem konkursu jest promowanie i kultywowanie regionalnych i tradycyjnych produktów kuchni włoskiej, a także rozwijanie zawodowych zainteresowań uczniów, dokonywanie oceny własnych umiejętności zawodowych i propagowanie różnorodności potraw oraz tradycji kulinarnych – uzasadnia sens organizacji tego rodzaju kulinarnej rywalizacji Wiesława Bromber, dyrektor ZSGH w Gdańsku.
To pierwsza taka międzynarodowa impreza w Gdańsku mówiła Jolanta Zawadzka-Giza nauczycielka języka włoskiego w gdańskiej szkole gastronomicznej. Przybył na nią prof. Diago Maggio, dyrektor Szkoły Gastronomicznej w Palermo, do której uczęszcza około trzy tysiące uczniów. Tym trzecim, a pierwszym z prawej na zdjęciu jest doc. Giovani di Maria, opiekun włoskiego laureata gdańskiego konkursu. Goście z Włoch specjalnie przyjechali do Gdańska, aby omówić ściślejszą współpracę z naszą szkołą gastronomiczną.
Grupowe pamiątkowe zdjęcie włoscy goście zrobili sobie z uczennicami klasy I B, które pod kierunkiem Anny Czajki, na zakończenie konkursu wykonały ciekawą scenkę kulinarną.
Scenka gastronomiczna polegała na pantomimicznym odtworzeniu zamówienia potrawy włoskiej w jednej z ulicznych restauracji.
Uczennice klasy I B do tego stopnia zaangażowały się w odgrywane role, że jedna z nich opuściła z tacy kryształowe kieliszki. Rozbiły się z hukiem, a publika nagrodziła takie autentyczne aktorstwo gromkimi oklaskami.
Zamawiającą włoską potrawę była zakochana w sobie para, nadzwyczaj wymagająca wobec obsługi, która uwijała się jak w ukropie.

I Międzynarodowy Konkurs Kulinarny „La cucina italiana”

Salvatore Guardi - uczeń włoskiej szkoły gastronomicznej z Palermo zajął pierwsze miejsce w I Międzynarodowym Konkursie Kulinarnym „La cucina italiana”, rozegranym 24 kwietnia 2018 w gdańskim Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich przy al. Legionów 7 we Wrzeszczu. Drugie miejsca przypadło Kacprowi Serafińczukowi ze szkoły we Wrzeszczu, a trzecie Aleksandrowi Koprasowi z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 z Kościerzyny.
Gratulacje wszystkim ośmiu uczestnikom konkursu złożył Gianconrlo Russo, szef włoskich restauratorów na Polskę, na powyższym zdjęciu podczas rozmowy z Jolantą Zawadzką-Giza, nauczycielką języka włoskiego w gdańskiej szkole gastronomicznej.

Uczestnicy konkursu mieli za zadanie w ciągu 120 minut wykonać trzy porcje dania zasadniczego. Oceniało je profesjonalne jury techniczne oraz degustacyjne.
Tak wygląda potrawa przygotowana przez głównego laureata konkursu Salvatore Guardi - ucznia włoskiej szkoły gastronomicznej z Palermo. Otrzymała ona też dwa głosy spośród pięciu oddanych w konkursie fotoreporterów. 
Laureata konkursu Salvatore Guardiego z Palermo wspiera słownie Claudia Filippi-Chodorowska, pół-Polka, pół-Włoszka, konsul honorowy Włoch w Polsce, od urodzenia mieszkanka Gdyni, bizneswoman, koneserka sztuki, pasjonatka gotowania.
Drugie miejsca przypadło Kacprowi Serafińczukowi ze szkoły gastronomiczno-hotelaskiej we Wrzeszczu, za tajemniczą potrawę ozdobioną koperkiem. Ta potrawa znalazła uznanie w konkursie fotoreporterów, otrzymując jeden głos spośród pięciu oddanych.
Zdobywca drugiego miejsca Kacper Serafińczuk z Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Gdańsku, niczym magik wyczarował włoską potrawę, która znalazła uznanie wśród jurorów.
A tak wygląda potrawa, która zajęła trzecie miejsce. Wykonał ją Aleksander Kopras z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 z Kościerzyny. 
Zdobywca miejsca trzeciego Aleksander Kopras z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 z Kościerzyny, podczas konkursu musiał też uporać się z obsługą kulinarnego sprzętu, co wymagało również gimnastycznego przygotowania. Wysoki wzrostem Olek, skłony wykonywał prawidłowo i dzięki temu mógł zgłębić tajniki tajemniczego urządzenia.

Indochiny 2018 (odcinek 38)





Widok wychudzonych białych krów nie jest zbyt częsty w Kambodży. Najwięcej jest ich w dolinie Mekongu, gdzie jest łatwiej o pokarm. Wieczorem wybrałem się pieszo ponownie w okolice bambusowego mostu. Z wysokiego brzegu rzeki na noc zaganiano krowy do zagród.
Krowy na ulicy to normalka. Starszy mężczyzna musiał się uporać z krową, jak i powierzonym mu wnuczkiem.
Krowy spotkałem też na pobliskim cmentarzu, jak piły wodę z kamiennych zbiorników.
Po ugaszeniu pragnienia, te dwie krowy też korzystając z ruchliwej ulicy musiały zostać zagonione do zagrody.
Na terenie cmentarza znajdowała się okazała pagoda, w której powitał mnie 84-letni Buddysta. Był bardzo zdziwiony tym, że progi jego świątyni odwiedził turysta aż z Polski.
Wracając rzecznym nabrzeżem w kambodżańskim mieście Kampong Cham do hotelu Moon River, natknąłem się na pozującą do zdjęć parę ślubną.
Moją uwagę zwróciła wyjątkowo rozłożysta suknia ślubna.
Nie był bym sobą, gdybym nie zrobił zbliżenia na młodą parę. Tak przyglądając się tej egzotycznej urodzie pomyślałem sobie, jak piękne mogą być dzieci z tego małżeństwa. (dcn.)

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Indochiny 2018 (odcinek 37)


W kambodżańskiej miejscowości Kampong Cham, leżącej nad rzeką Mekong, pod wieczór przy zachodzącym słońcu, całkowicie zmienia się sceneria. Świecące pod innym kątem słońce powoduje, że wszystko wygląda bardziej okazale i przyjemniej dla ludzkiego oka. Moje oczy przyciągnął widok pozłacanego lwa i leżąca obok czerwona parasolka, chroniąca przed słońcem któregoś ze sprzedawców kokosów.
Na pustą niemal przez cały dzień nadrzeczną promenadę, pod wieczór wychodzi wielu mieszkańców. Uczniowie po lekcjach na rowerach lub skuterach wracają do domów.
W centrum miejscowości Kampong Cham, tak wygląda drogowskaz napisany w dwóch językach.
W Kambodży, podobnie jak w Wietnamie, nie są przestrzegane przepisy ruchu drogowego. Kobiety przechodzą przez jezdnię w dowolnym miejscu.

To co jednak zauważyliśmy, że w Kambodży skutery jeżdżą znacznie wolniej niż w Wietnamie.
I jeszcze jedna refleksja, im mniejsza miejscowość w Kambodży, tym wolniejszy ruch i więcej rowerów na rzecz skuterów. Skuter służy tu niemal jak wózek dziecięcy w Polsce. Kobieta bez obaw przewozi jednośladem dwójkę swoich dzieci.


Pod wieczór przy nadrzecznej promenadzie Mekongu rozstawiają się stragany oferujące różne wyroby, jak i różne potrawy do zjedzenia. Miejscowi najczęściej kupują szaszłyki serwowane z warzywami. Z uwagi na dogodny klimat, w krajach azjatyckich uprawia się i konsumuje wiele przeróżnych warzyw.
Tam gdzie ludzie i żywność, tam pojawiają się też żebracy, których w Kambodży jest sporo. Podobnie sporo jest też... samochodów marki toyota lexus.


Tak jak u nas w Polsce, w Kambodży też z myślą o dzieciach sprzedaje się dmuchane baloniki.


Myśleliśmy, że tylko w Phnom Penh stolicy Kambodży wieczorami na promenadach miejscowi grupowo wykonują różne ćwiczenia w rytm muzyki. Okazało się, że i w mniejszej miejscowości jak Kampong Cham, też wieczorami odbywają się takie grupowe zajęcia ruchowe.
Nas jako absolwentów sportowej uczelni ucieszyło to, że na promenadzie w miejscowości Kampong Cham umocowane są różne przyrządy do cielesnych ćwiczeń i chętnie korzystają z nich zarówno dzieci jak i dorośli.

Niemal po całym dniu zwiedzania kambodżańskiego miasta Kampong Cham, przyjemnie było wracając tuk tukiem do hotelu Moon River, leżącym tuż nad brzegiem ogromnej rzeki Mekong. (dcn.)