czwartek, 11 lutego 2016

Marzenia się spełniają

O tym, że marzenia się spełniają, przekonywały cztery znane postaci, podczas ich spotkania z uczniami Szkoły Podstawowej nr 17 im. Stefana Czarnieckiego w Gdańsku Wrzeszczu.

Tym postaciom zadano te same dwa pytania. - Czy spełniły się panów młodzieńcze marzenia? I czy obecnie macie panowie jeszcze jakieś marzenia?

Michał Targowski od 25 lat dyrektor oliwskiego ZOO: - Za młodu moimi idolami był piosenkarz Czesław Niemen oraz piłkarz nożny Włodzimierz Lubański. Nie spełniły się moje młodzieńcze marzenia, bo ani nie śpiewam, ani nie gram w nogę. Chociaż czasami jeszcze kopię piłkę z wnukiem. Trafiłem do oliwskiego ZOO 36 lat temu, jeszcze jako student i to przez przypadek, bo było wolne miejsce pracy.
- Ja w domu zachowuje się jak dziecko, bo chciałbym się jeszcze pobawić samochodzikami. A to dlatego, bo zbieram je od dziecka i mam ich sporą kolekcję. Marzę, aby oliwskie ZOO nadal się rozwijało. Aby sprowadzić do niego nowe zwierzęta, jak na przykład leniwce. No i chciałbym, aby mój wnuk Patryk, który chodzi do tej szkoły i siedzi tutaj obok mnie, dobrze się uczył.

Dariusz Michalczewski były bokser zawodowy, najbardziej rozpoznawalny polski sportowiec: - Ja też chciałem być piłkarzem i strzelać gole na mistrzostwach świata. Sport pokochałem od dziecka. Stałem się bokserem z ambicją zdobywania coraz większych sukcesów. Wykorzystałem swój talent i stałem się bokserem zawodowym. Wygrałem 150 walk, a przegrałem tylko 10. Mam czwórkę dzieci i jestem człowiekiem spełnionym.
- A ja bym sobie marzył, aby wynaleziono taką tabletkę, która leczyła by wszystkie choroby.

Michał Jacaszek muzyk i kompozytor elektronik: - Ja od dziecka chciałem być kierowcą lub strażakiem. Kochałem też muzykę i dużo jej słuchałem. Obecnie zajmuję się komponowaniem i moje młodzieńcze marzenia się spełniły.
- Ja codziennie pracuję z muzyką i pragnę, aby tak to trwało. Dlatego chcę być silnym, aby móc jeszcze pograć w piłkę nożną z moimi dziećmi. Aby nie było wojny. Oglądam w telewizji walki bokserskie i chciałbym, aby mnie ktoś w tym podszkolił. Pokazał podstawowe kroki. No i chcę mieć modne samochody.

Ks. Jędrzej Orłowski z hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku: - Jako dziecko dużo czytałem książek podróżniczych i korciło mnie, aby zwiedzić świat. Ale jak na papieża Jana Pawła II roku został wybrany 16. X.1978 polski biskup Karol Wojtyła, miałem wówczas 11 lat. Wtedy postanowiłem, tak jak on zostać księdzem. Ale postanowiłem też coś dobrego czynić dla ludzi. Planowałem, że będę misjonarzem gdzieś w Ameryce Południowej. Niestety skierowano mnie do pracy w gdańskim hospicjum.
- Marzę o tym, aby gdańskie hospicjum było w stanie przyjąć więcej osób nieuleczalnie chorych. Aby nie zabrakło pieniędzy na niesienie misji. Nadal mam marzenie pojechania na kilka lat do Indii, do hospicjum w którym pracowała siostra Matka Teresa z Kalkuty, aby tam wspierać ludzi chorych.

Szkolna młodzież SP nr 17 miała jeszcze możliwość zadania wielu pytań czterem gościom, a na koniec spotkania zrobienie sobie z nimi wspólne pamiątkowe zdjęcie.

Fot. Włodzimierz Amerski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz