piątek, 30 czerwca 2017

Integracja = Bezpieczeństwo

Od roku działa przyjęty przez Radę Miasta Gdańska Model Integracji Imigrantów, którego celem jest pomoc nowym mieszkańcom w znalezieniu mieszkania, pracy i szkoły czy przedszkola dla dzieci. Badania dowodzą, że najtrudniejsza jest integracja w miejscu pracy. Ponadto w Gdańsku działa Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek, które organizuje kursy języka polskiego, doradztwo zawodowe i prawne. Program ten wprowadzany jest już w całym województwie.
Z okazji rocznicy, w Gdańsku 29-30 czerwca 2017 zorganizowano międzynarodową konferencję „Miasta Integrujące. Integracja = Bezpieczeństwo", w której wzięło udział około 300 osób. Byli to przedstawiciele samorządów, agencji rządowych, ONZ oraz organizacji pozarządowych. Spotkanie było pretekstem do zacieśniania współpracy miast i metropolii w zakresie zarządzania migracjami w województwie pomorskim. Uczestniczyłem w jednym z kilku dyskusyjnych paneli i dzielę się tym, co ciekawego zanotowałem.
Aws Kinani, członek prezydium Rady Imigrantów i Imigrantek w Gdańsku, przytoczył przykład jak to niedawno temu podczas święta odprawianego w meczecie na Przymorzu, okoliczni mieszkańcy zabronili parkować samochody przybyłym około 300 gościom uroczystości. Przybyszy szczuto psami, szykanowano, a interweniował tylko jedyny dzielnicowy.
Według Aws Kinani gospodarz nie może postrzegać w imigrancie lub uchodźcy zagrożenia dla siebie co do utraty pracy, swego źródła utrzymania. Tu w Gdańsku on nie odczuwa zagrożenia, istnieje duża doza tolerancji i dlatego inne polskie miasta powinny brać od nas przykład.
Prof. Cezary Olbracht-Prądzyński, socjolog, antropolog Uniwersytetu Gdańskiego powiedział, że polskim paradoksem jest to, iż sami narażamy się na różne niebezpieczeństwa, jak zażywanie narkotyków, nadużywanie alkoholu itp. i jednocześnie domagamy się zapewnienia bezpieczeństwa wobec nas samych. Ludzie od wieków źle reagują na niestabilność. W obecnych czasach stabilność i przewidywalność niestety zniknęły. Oby nie bezpowrotnie! Spowodowała to – według socjologa - transformacja ustrojowa i gospodarcza.
Prof. UG zaskoczył słuchaczy stwierdzeniem, że niebawem w Polsce trzeba będzie opracować program integracji samych Polaków. Mamy nadal w sobie bojaźń wobec władzy, swoich zwierzchników. Profesor, pochodzący z Bytowa, stwierdził też, że powinniśmy wspólnie przebywać z imigrantami i realizować wspólne cele, bo to buduje zaufanie. Człowiek wolny się nie boi i ma kontrolę nad własnym losem.
Dr Andrzej C. Leszczyński, filozof, Uniwersytet Gdański, powiedział, że integracja najlepiej przebiega w małych środowiskach lokalnych. Bardzo istotny jest kontakt osobisty, wzrokowy. W naszym polskim monolitycznym społeczeństwie każda inność jest dostrzegalna. Dostrzegamy strach fizyczny i lęk metafizyczny u przybyszów. A lęk rodzi się w związku z odczuwaną odmiennością. Zaś strach i lęk wywołują agresję. Mimo tego, niektórzy Polacy wolą być w stanie leku, bo stan wolności to duża odpowiedzialność. Dlatego istnieje potrzeba budowy wzajemnej ufności.
Dr Montserrat Feixas Vihe, przedstawicielka UNHCR Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. uchodźców w Europie Środkowej, wyraziła opinię, że bardziej niebezpiecznie czują się przybysze niż gospodarze. Dlatego koniecznie musimy się nauczyć wzajemnie rozmawiać i poznawać z imigrantami i uchodźcami.
Erja Tikka, ambasadorka na Morze Bałtyckie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Finlandii, uznała, że owszem w jej państwie dochodzi do incydentów z imigrantami i uchodźcami, ale podejmuje się próby ich zintegrowania. Finowie uczą się wspólnie z nimi przebywać, wzajemnie uczyć się choćby nowego języka. Dużą rolę w nauce tolerancji i integracji upatruje ona we wczesnej edukacji szkolnej.
Dr Karen Majewski, jest od trzech kadencji sąsiadującego z Detroit burmistrzynią Hammtramck, jednego z najbardziej zróżnicowanych etnicznie miast w USA, gdzie Rada Miasta jest zdominowana przez członków społeczności muzułmańskich – z Jemenu i Bangladeszu. Według niej powinno się spośród emigrantów delegować osoby do przyuczenia pełnienia służby w policji. Wspomniała o swoim pobycie w Polsce w latach 90-tych minionego wieku i co ją bardzo wówczas zdziwiło, że nie spotkała u nas człowieka o czarnym kolorze skóry. A w jej mieście jest ich około 90 proc. mieszkańców. Oni mają w swoim mieście 12 meczetów, ale jest też kościół baptystów i katolików oraz duży pomnik papieża Jana Pawła II, który u nich gościł z pielgrzymką. Według burmistrzyni duża rola w integracji i zachowaniu bezpieczeństwa spoczywa na księżach katolickich i przywódcach religii muzułmańskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz