wtorek, 4 lipca 2017

Transportowe wykorzystanie polskich rzek


W Europie nie ma takiego kraju jak Polska, który mając dobrą sieć rzeczną, jednocześnie miałby tak mały udział tego rodzaju transportu w całości przewozów towarowych. Na Zachodzie wynosi on średnio 8 proc., a u nas sięga obecnie zaledwie 0,6 proc. Długość sieci polskich śródlądowych dróg wodnych, to ok. 3655 km. Niestety, wymagania stawiane drogom o znaczeniu międzynarodowym (klasy IV i V) spełniało (według danych GUS za 2014 r.) jedynie 5,9 proc. ich długości, czyli niewiele ponad 200 km.
Obecnie w Polsce 86 proc. to transport drogowy, 12,5 proc. kolejowy, a jedynie 0,6 proc. odbywa się drogą wodną. Tymczasem zobowiązania w tzw. białej księdze wobec Unii Europejskiej zakładają, że do 2030 r. drogą wodną powinno odbywać się 30 proc. transportu.
Równia jest pochyła, bo w 1980 r. transportem wodnym śródlądowym przewieziono w Polsce 22,2 mln ton ładunków, w 1990 r. – 14 mln ton, w 2000 r. – 10,4 mln ton, w 2005 r. – 9,6 mln ton, a w 2010 r. 5,1 mln ton.
Żegluga śródlądowa w Polsceplanowane kierunki działań, takie zagadnienie podczas gdańskiej konferencji o dobrych przykładach koordynacji działań przeciwpowodziowych w dorzeczu, przedstawiła Monika Niemiec-Butryn, dyrektor Departamentu Żeglugi Śródlądowej Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Usłyszeliśmy na konferencji zorganizowanej przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsk, iż zostały przyjęte przez rząd 14.06.2016 założenia do planów rozwoju dróg wodnych w Polsce na lata 2016-2020. Następnie 6.03.2017 reaktywowano porozumienie dotyczące zachowania czwartej klasy żeglowności dla rzek, w tym zwłaszcza trzech międzynarodowych przepływających przez nasz kraj.
Takich międzynarodowych rzek, jak E30 (Odra) to znaczy w ramach Grupy V4 Dunaj-Odra-Łaba. E70 szlak, który biegnie od portów w Holandii, poprzez Niemcy, Odrę, Brdę, Wisłę, Zalew Wiślany do Kaliningradu oraz droga wodna E40 (Wisła, Bug, trasa Gdańsk-Warszawa-Brześć).
Z perspektywą realizacji całego projektu transportu wodnego do 2030 roku, to do 2022 roku ma powstać jego studium wykonalności uwzględniające kwestie hydrologiczne, techniczne, gospodarczo-społeczne, środowiskowe i transportowe.
Na wykonanie samej analizy transportowej, do wyznaczonego terminu 1.06.2017, wpłynęła tylko jedna oferta. Ministerstwo wyznaczyło 90 dni na opracowanie tej analizy co do możliwości transportu wodnego na drogach E30 i E40. Opracowanie ma odpowiadać na podstawowe pytania: - Czy jest dostateczna ilość wody w tych rzekach, aby rozwinąć transport wodny? Jakie będą z tego korzyści z przeprowadzonej modernizacji dróg wodnych? Jaki jest system infrastruktury śródlądowej tej przyległej i krzyżującej się z rzekami. Jakie są możliwe techniczne warianty modernizacji i rozbudowy dróg wodnych?
Aby uzyskać miarodajne odpowiedzi na tak postawione pytania, do końca 2017 roku trwać będą konsultacje z operatorami portów śródlądowych. Na wrzesień zaplanowano ogólnopolskie spotkanie z samorządowcami celem konsultacji, jak postrzegają ten program uruchomienia transportu na drogach śródlądowych? Główne studium ma powstać do końca 2018 roku, a opracowany program ma być gotowy w 2020 roku. Jest o co zabiegać, gdyż samo zagospodarowanie Wisły od Warszawy do Gdańska może dać ponad 7 mln t rocznie w relacji z portami morskimi.

Ministerialna prelegentka wspomniała też o istocie rozwoju szkolnictwa technicznego śródlądowego celem zapewnienia kadr, które będą realizować opracowywany program rozwoju transportowej żeglugi śródlądowej w naszym kraju. Po to też szkolić techników i inżynierów, aby zapobiegać powodziom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz