wtorek, 21 lutego 2017

81 prac konkursowych Pinokia

Ogłoszenie wyników Wojewódzkiego Konkursu Opery Bałtyckiej w Gdańsku „Słynny pajacyk Pinokio” pod patronatem Marszałka Województwa Pomorskiego Mieczysława Struka. Dnia 20 lutego 2017 jury spośród nadesłanych 81 prac, przyznało nagrody rzeczowe następującym osobom:
I miejsce: Julia Sikora z SSP (Nowy Dwór Wejherowski)
II miejsce: Zuzanna Piekart z SP nr 5 (Gdańsk)
III miejsce: ex-aequo: Miotk Żaneta SP (Łapalice), Izabela Ptach SP (Miszewo)
Wyróżnienia: Małgorzata Lipska SP nr 79 (Gdańsk), Dagmara Sikorska SP (Gotelp), Marta Sak SP nr 5 (Gdańsk), Jakub Mollin SP (Gotelp).
Nagrody i wyróżnienia zostaną przyznane w środę 22 lutego o godzinie 18.30 w Operze Bałtyckiej w Gdańsku. Zapraszamy laureatów i osoby wyróżnione.
Dyrektor Opery Bałtyckiej prof. Warcisław Kunc: - Wszystkim uczestnikom dziękujemy za piękne Pinokie, zwłaszcza, że dotarły do nas z wielu niezwykłych miejsc województwa pomorskiego, takich jak: Gotelp, Kwidzyn, Malbork, Wejherowo. Osoby, które nie zostały wyróżnione, otrzymają pamiątkowe dyplomy i zaproszenia na spektakl do Opery Bałtyckiej w Gdańsku drogą pocztową.
Konkurs był adresowany do uczniów klas 4, 5 i 6 szkół podstawowych województwa pomorskiego.

„Pinokio” z muzyką Nino Roty w Operze Bałtyckiej w Gdańsku

Prapremiera komedii baletowej „Pinokio” we włoskiej reżyserii i choreografii Giorgio Madii, odbędzie się w czwartek 23 lutego 2017 roku w Operze Bałtyckiej w Gdańsku.
O szczegółach spektaklu poinformowano dziennikarzy na dwa dni przed premierą podczas typowo włoskiego śniadania, na owocowo i słodko oczywiście z kawą i herbatą.
Spektakl z udziałem 28 tancerzy, w większości z Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Janiny Jarzynówny-Sobczak w Gdańsku, trwa bez przerwy półtorej godziny.
- Zainspirowany możliwościami tanecznymi Opery Bałtyckiej, bazując na balecie klasycznym, połączonym z elementami tańca współczesnego i akrobatyki, pragnę zaproponować widowni prawdziwą komedię baletową dla dorosłych i dla dzieci, pełną rozmaitych emocji i humoru – mówi Giorgio Madia, twórca spektaklu (na powyższym zdjęciu). Absolwent szkoły baletowej przy Teatro alla Scala w Mediolanie, były solista Baletu XX Wieku Maurice Bejarta i tancerza San Francisco Balet.
Nad tym spektaklem Giorgio Madia pracował niemal bezustannie przez sześć miesięcy. Nawet nie miał okazji poznać Gdańska. Jego droga ograniczała się z domu do Opery Bałtyckiej i z powrotem.
W takim składzie personalnym pracujemy po raz pierwszy, wyznał główny twórca spektaklu.
- Zamierzałem włączyć dźwięki gitary do tego spektaklu, ale jakoś nic z tego nie wyszło. Ja uczę tancerzy słuchać i rozumieć tę muzykę Nino Roty i jakoś mi się to udaje, powiedział włoski reżyser.
- Nie znam polskiej publiczności i ciekawy jestem jak zareaguje na przygotowywany przeze mnie spektakl. Zapewniam jednak, że Pinokio jest hitem literatury włoskiej. A jego główny odtwórca Oleksandr Khudimov tryska energią i ma zachowanej w sobie wiele dziecinności.
Wojciech Warszawski, kierownik baletu Opery Bałtyckiej: - Przez te sześc miesięcy pracy u tancerzy dostrzegliśmy ogromne zaangażowanie w ten spektakl i to cieszy. Przy wykonaniu skomplikowanych baletowych sekwencji pomagają nam dwaj trenerzy akrobatyki.
Izabela Sokołowska-Boulton, zastępca kierownika baletu: - Ten nowo tworzący się balet ma przed sobą dużą przyszłość. Musimy mieć choćby w głównych rolach dublerów, gdyż zawód baletmistrza jest bardzo kontuzjogenny.
Dyrektor Opery Bałtyckiej prof. Warcisław Kunc: - W spektaklu usłyszymy muzykę nagraną nagraną na ścieżkę dźwiękową Nino Roty, twórcy muzyki do Ojca chrzestnego w reżyserii Francosa Forda Coppoli, kompozytora znanego ze współpracy z takimi reżyserami, jak Federico Fellini i Luchino Visconti. Na wiosnę będziemy do zespołu dobierać nowych tancerzy. W obecnych czasach szkoły baletowe cieszą się, gdy wśród swoich uczniów mają chłopców, bo tak bardzo sfeminizowany jest ten zawód.
Scenografia i kostiumy Stephan Mannteuffel (na powyższym zdjęciu), obronił dyplom na Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu: - W spektaklu występuje morze, można je uznać jako bałtyckie, a nie jako śródziemnomorskie.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Ekwador wzdłuż i wszerz, cz. 26

Mam nadzieję, że zdążę z odcinkowymi relacjami na swym blogu z naszej półtoramiesięcznej wyprawy do Ekwadoru przed wydaniem książki o tej podróży. To dzieło Janusza Nowaka z Kociewia ma trzy propozycje co do strony okładkowej. Wewnątrz zawiera 250 zdjęć głównie mego autorstwa, tematycznie rozmieszczonych na 280 stronach.
W moich relacjach doszedłem do ostatniego dnia pobytu w Quito, liczącym około 1,7 mln mieszkańców. Z rana jeszcze zdążyliśmy zwiedzić pobliską katedrę przystrajaną do zbliżających się świąt wielkanocnych.
W pobliżu katedry w cieniu przed palącym słońcem, ze swoim całym dobytkiem odpoczywał wyglądający na bezdomnego mężczyzna. Takie widoki w Ekwadorze nie są odosobnione.
W pobliżu miejskiego parku, na tle dużego napisu, na koniec naszego pobytu w Quito, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia.
W Ekwadorze był czwartek 24 marca 2016 i na godzinę 13.00 zamówiliśmy i już wcześniej opłaciliśmy w hotelowej recepcji taksówkę za 25 dolarów. W drodze na lotnisko przez okno taksówki zrobiłem zdjęcie ogromnych flag ekwadorskich. Po 40 minutach jazdy z naszymi bagażami dotarliśmy do celu.
Tereny wokół lotniska w Quito są w miarę przestronne. Byliśmy tym nieco zdziwieni, że od miejsca gdzie nas wysadził taksówkarz, do punktu odprawy dzieliła nas odległość zaledwie 40 metrów. Mimo tego wziąłem wózek, aby przewieść nasze ciężkie plecaki.
Na tablicy odlotów widniał napis KLM 751 Amsterdam godzina 17,35. Nauczeni nerwowym doświadczeniem przy wylocie z Europy, gdzie ledwie co zdążyliśmy na odprawę, tym razem mieliśmy aż trzy godzinny zapas.
Mając trzy godziny oczekiwania do odlotu, był czas na zrobienie sobie po odprawie zdjęć z flagami ekwadorskimi.
Tym wielkim samolotem linii holenderskich KLM powracaliśmy nad Oceanem Atlantyckim z kontynentu Ameryki Południowej do Europy.
Nasz powrót z Ekwadoru do Amsterdamu był o dwie godziny dłuższy, niż przylot do Quito. A to z tego względu – jak się okazało - ponieważ nasz samolot miał międzylądowanie w Guayaquil, gdzie wszyscy musieliśmy opuścić samolot. Ba, przy wejściu do dworca przeszliśmy też ponowną kontrolę, łącznie ze zdejmowaniem butów.
Po ponad godzinnym oczekiwaniu i jeszcze jednej kontroli osobistej, rękawem weszliśmy na pokład tego samego samolotu. Po skompletowaniu w większości nowych pasażerów w Guayaquil, ponownie wystartowaliśmy, tym razem obierając nocny kurs na Europę.

Tekst i zdjęcia: Włodzimierz Amerski

Bar Centrala uruchomiono w gdańskim magistracie

Bar Centrala uruchomiono 20 lutego 2017 na poziomie minus jeden gdańskiego magistratu przy ul. Nowe Ogrody 8/12. Jest to już kolejna trzecia inicjatywa Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej.
Bar czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 7.30 do 15.00, zaś w środy do 17.00. Nazwa baru Centrala z dopiskiem „Twoje Centrum dowodzenia” to zapowiedź, że każdy znajdzie tu coś specjalnego dla siebie.
- Jest smacznie, a przy tym wyjątkowo – reklamuje dziennikarkom nowy bar Piotr Wróblewski z zarządu GFIS. Fundacja prowadzi w Gdańsku dwie działające rynkowo firmy odpowiedzialne społecznie. Są to So Stay Hotel*** i kawiarnia Kuźnia w Gdańsku Oruni. Powstały one w odpowiedzi na problemy wychowanków opuszczających placówki opiekuńczo-wychowawcze. Według badań 69 proc. wychowanków opuszczających pieczę zastępczą ma trudności z odnalezieniem się na rynku pracy. Tworzenie miejsc, które inwestują w rozwój zawodowy młodzieży, wyróżniają się wysoką jakością usług oraz działają w formule firm społecznych, to innowacyjne rozwiązania w skali kraju.
- CENTRALA to bar, który równocześnie jest miejscem pierwszej pracy, staży i praktyk zawodowych dla wychowanków placówek wychowawczych, ale jest też miejscem, w którym zjeść można zdrowo, świeżo i pysznie. Ważne jest dla nas to, aby każdy z naszych podopiecznych doświadczył czym jest praca, przed podjęciem swojej pracy zawodowej. W ten sposób budujemy wartości i postawy, które wysoko cenione są przez pracodawców. Na równi stawiamy też dbałość o wysoką jakość oferowanych usług – dodaje Marianna Sitek-Wróblewska.
Projekt wsparła Fundacja Kulczyk oraz Fundusz Inicjowania Rozwoju przekazując środki finansowe na wyposażenie miejsc pracy. Wnętrza zaprojektował Kamil Domachowski z Innowacyjnej Firmy Architektonicznej IFA Group. Remont pomieszczeń w gdańskim magistracie trwał od października 2016 roku i w sumie kosztował około 788 tys. zł.. Głównym zadaniem była gruntowna przebudowa systemu wentylacji oraz zakup i montaż wyposażenia pomieszczeń baru z salą konsumpcyjną i zapleczem kuchennym.
- Bardzo cenimy sobie działalność GFIS i państwa Wróblewskich. Dlatego, kiedy pojawił się temat remontu pomieszczeń po dawnym barze w magistracie, nie zastanawialiśmy się długo. Postanowiliśmy przekazać ten lokal właśnie Fundacji – mówi prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który był jednym z pierwszych gości Centrali. – Musze przyznać, że efekt jest niesamowity. Świetne wnętrze, smaczna kuchnia, a w obsłudze świetne, młode osoby – dodaje prezydent.
Lokal w magistracie, Miasto przekazało bezpłatnie Fundacji na okres 10 lat. Bezpłatnie, co znaczy, że GFIS nie będzie obciążone żadnymi opłatami za dzierżawę. Musi natomiast samodzielnie opłacać media i wszystkie inne koszty związane z prowadzeniem baru.

niedziela, 19 lutego 2017

Ekwador wzdłuż i wszerz, cz. 25


W ostatnich kilku dniach pobytu w Ekwadorze, a konkretnie jego stolicy Quito, codziennie zaglądaliśmy do pobliskiego od naszego hotelu dużego parku miejskiego, aby za resztę dolarów jeszcze kupić coś atrakcyjnego.
Podróżując przez półtorej miesiąca po Ekwadorze, na przełomie lutego i marca 2016 roku, planowaliśmy odwiedzić największe targowisko w całej Ameryce Południowej, które znajduje się w Otavalo, miejscowości położonej na północ od Quito. Tamtejszy ogromny bazar – jak wyczytaliśmy w przewodniku turystycznym - zaczyna ożywać już o świcie i to w każdą sobotę. Mieliśmy jednak wyjątkowego farta, bo Indianie z Otavalo, akurat podczas naszego pobytu w Quito, na dwa tygodnie otworzyli swoje stragany wzdłuż jednej z głównych alejek w Parque El Ejido.
Na kilku swoich stoiskach Indianie z Otavalo oferowali wyjątkowo kolorowe obrazy z charakterystycznym dla Ekwadoru wizerunkiem kościołów i wulkanów.
Oferowane do kupienia obrazy były o wyjątkowo ostrych kolorach. Niektóre z nich znalazły nabywców wśród naszej trójki polskich podróżników z gdańskiego Pomorza. Na przykład nasz ostatni zakup na straganie, to oryginalny nieduży obrazek, przedstawiający Indiankę noszącą na plecach zawinięte w kocu dziecko.
Największym jednak dla nas polaków zaskoczeniem, był oferowany do kupienia już wycofany z obiegu stuzłotowy banknot NBP.
W miejskim parku – ku naszemu zdziwieniu - znajdowała się wypożyczalnia różnego rodzaju rowerów.
Klientami wypożyczalni rowerów najczęściej byli młodzi ludzie, jeżdżący trzyosobowymi jednośladami po parkowych alejkach.
Podczas upalnego dnia, pobyt w dużym miejskim parku dawał nam chwilę wytchnienia. Siedząc w cieniu drzew na jednej z ławeczek mogliśmy obserwować, jak matka z małym dzieckiem na plecach zajmuje się sprzedażą chłodzących napojów.
W wolnych chwilach, kiedy sprzedażą napojów zajmował się ojciec dziecka, to wobec niego wiele czułości okazywała jego matka.
Na głównej alejce parkowej swoje rękodzielnicze wyroby oferowali młodzi ludzie, w tym również przybyszka z Kanady.
Młode dziewczyny o jakże kruczych włosach kupiły dla siebie jakieś drobne ozdoby, płacąc za nie gotówką.
Ilekroć byliśmy w pobliskim parku, za każdym razem podziwialiśmy ogromnych rozmiarów drzewa.
Aby dojść do miejskiego parku z naszego hotelu, za każdym razem musieliśmy przejść przez główną ulicę. Na jej jezdni, na całej długości był oddzielny buspas. W stolicy Quito podstawową jest komunikacja autobusowa. Nie ma pojazdów szynowych, a miejskie autobusy, pozbawione katalizatorów, zatruwają powietrze niesamowicie. Dotkliwie odczuwają to piesi i sporadyczni rowerzyści.
Z naszego hotelowego pokoju, przez okna w oddali widać było wyniosły wulkan Pichincha, wraz z przyległymi do niego dwoma nieco niższymi wierzchołkami.  
Janusz Nowak z Kociewia nie odpuścił i w pojedynkę wybrał się pieszo na jeden ze szczytów. Zajęło mu prawie godzinę zanim znalazł się na krańcu zamieszkałej części miasta. Jak nas zapewnił, na szczyt wszedł pieszo i miał z niego wspaniały widok na całe miasto przy słonecznej pogodzie. W drodze powrotnej też nie skorzystał z niedawno uruchomionej nowoczesnej kolejki linowej, którą można jechać w eleganckich gondolach

Tekst i zdjęcia: Włodzimierz Amerski

sobota, 18 lutego 2017

Oskar turystyczny dla Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego!


Polska Organizacja Turystyczna rozstrzygnęła tegoroczny XIV Konkurs na Najlepszy Produkt Turystyczny – Certyfikat POT. Jednym z laureatów tej prestiżowej nagrody, na 240 zgłoszonych produktów, został Gdański Teatr Szekspirowski. Wręczenie nagród odbyło się 17 lutego 2017 na Międzynarodowych Targach Poznańskich, podczas targów Tour Salon. Fot. Marcin Kaptur.
  1. Certyfikat Najlepszego Produktu Turystycznego Polskiej Organizacji Turystycznej – zwany turystycznym Oscarem - to nagroda dla wyjątkowych atrakcji turystycznych w Polsce. Nadawany jest on tylko nowatorskim i przyjaznym turystom miejscom, obiektom, imprezom oraz przedsięwzięciom realizowanym na poziomie regionalnym i lokalnym. Stanowi gwarancję wysokiej jakości i przeżycia wielu niezapomnianych doznań kulturalnych, rozrywkowych czy rekreacyjno-przygodowych. Certyfikaty przyznawane są w drodze konkursu. Każdego roku wyłanianych jest maksymalnie 10 laureatów. Przyznawane są także wyróżnienia. Nagrody przyznaje Kapituła, w skład której wchodzą eksperci – praktycy branży turystycznej – a od tej edycji również przedstawiciele branżowych mediów. Certyfikowane produkty turystyczne zostają ujęte w kampaniach promocyjnych Polskiej Organizacji Turystycznej, zarówno krajowych jak i zagranicznych. Produkty te mają również dedykowane akcje promocyjne, takie jak np. artykuły sponsorowane w magazynach pokładowych. Informacje o certyfikowanych produktach umieszczane są w wydawnictwach POT.

Pierwszy etap Konkursu odbywa się na poziomie regionalnym, organizowanym przez Regionalne Organizacje Turystyczne. W konkursie na Najlepszy Produkt Turystyczny Województwa Pomorskiego wyłonionych zostało trzech laureatów: Gdański Teatr Szekspirowski, Dolina Charlotty oraz – głosami internautów - Żuławska Kolej Dojazdowa. Następnie zostały one zgłoszone przez Pomorską Regionalną Organizację Turystyczną do etapu ogólnopolskiego i - razem z rekordową w tym roku ilością blisko 240 produktów turystycznych z całej Polski - walczyły o Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej. Fot. Dawid Linkowski

Z województwa pomorskiego zdobył go właśnie Gdański Teatr Szekspirowski. Nagrodę odebrała rzecznik GTS Magdalena Hajdysz (na powyższym zdjęciu). Fot. Marcin Kaptur.
Zgodnie z regulaminem, jako certyfikowany produkt turystyczny POT, za pięć lat będzie mógł ubiegać się o Złoty Certyfikat - nagrodę dla produktu, który nadal ulepsza ofertę oraz podnosi jakość swoich usług – a tym samym zawalczyć o dedykowaną międzynarodową kampanię promocyjną. 
Bartłomiej Walas, p.o prezesa POT, podczas uroczystości stwierdził, że właśnie w dobie powszechnej dostępności do ogromnej ilości informacji, potrzeba rekomendacji zyskuje na ważności. Certyfikaty POT są wskazówką dla turystów, pomocą przy wyborze i gwarancją jakości. 
- Konkurs służy podnoszeniu jakości produktów turystycznych, a więc ich rozwojowi przez współzawodnictwo na rynku usług turystycznych – powiedziała Anna Księżnik, lider projektu „Rozwój i promocja produktów turystycznych”. - Cieszymy się, że rokrocznie rośnie liczba podmiotów przystępujących do konkursu, a kapituła ma coraz większy problem z rozstrzygnięciem, komu przyznać certyfikat, będący świetną rekomendacją dla turystów, za którą idzie gwarancja wysokiej jakości usług – dodała Anna Księżnik.

- Bardzo nas ucieszyła ta wiadomość. Gdański Teatr Szekspirowski idealnie dopełnia grono topowych produktów turystycznych Polski - mówi Krystyna Hartenberger-Pater, Dyrektor Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. Jako organizator etapu regionalnego wyłaniamy zawsze trzech kandydatów, którzy później rywalizują w etapie ogólnopolskim. Finalnie POT przyznaje tylko 10 Certyfikatów, w tym roku spośród zgłoszonych 240 produktów turystycznych z całej Polski i dlatego jest to bardzo duże osiągniecie dla całego regionu pomorskiego - dodaje Dyrektor PROT. Fot. Marcin Kaptur.
Gdański Teatr Szekspirowski jest instytucją kultury założoną wspólnie przez Województwo Pomorskie, Gminę Miasta Gdańska i Fundację Theatrum Gedanense. Prowadzi szeroko zakrojoną działalność artystyczną i edukacyjną.

Co roku, wspólnie z Fundacją, GTS jest organizatorem Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku, w ramach którego prezentowane są dzieła Williama Szekspira w wykonaniu zarówno polskich jak i światowych wykonawców. Historia Festiwalu Szekspirowskiego sięga roku 1993, kiedy to Fundacja Theatrum Gedanense po raz pierwszy zorganizowała Gdańskie Dni Szekspirowskie.

Po czterech latach i czterech edycjach, w 1997 roku z okazji obchodów Tysiąclecia Miasta Gdańska, Dni zostały przekształcone w Festiwal Szekspirowski. Do 2015 roku włącznie odbyło się 19. edycji Festiwalu, podczas których na wszystkich scenach Trójmiasta zaprezentowanych zostało ponad 200 spektakli z teatrów z Polski, Europy i innych zakątków świata.

Od 12. edycji Festiwal organizowany jest wspólnie przez Gdański Teatr Szekspirowski i Fundację Theatrum Gedanense.