niedziela, 21 maja 2017

Za „Komuny” nie istniał termin bezdomności

Taką opinię można było usłyszeć podczas konferencji FEANTSA, jaka odbyła się w Gdańsku (18-19 maja 2017), a dotyczyła przeciwdziałania bezdomności i solidarności w działaniu. W naszym kraju „Komunę” rzekomo obaliliśmy ponad ćwierć wieku temu, a problem bezdomności nie zniknął, a wręcz narasta.
Podobnie jest na Słowacji, z tą różnicą, że tam nadal nie istnieje termin bezdomności. Nie przeprowadza się tam badań dotyczących osób bezdomnych. Dopiero w 2016 roku pokuszono się o policzenie osób bezdomnych w Bratysławie liczącej około 430 tys. mieszkańców. Naliczono ich, bagatela, aż 2066 osoby. Dla porównania w 350 tys. Gdańsku jest ich około tysiąca. Dowiedzieliśmy się też i o tym, że na Słowacji prawo do mieszkania nie jest uznawane jako prawo. U naszych południowych sąsiadów, na mieszkanie trzeba zasłużyć! I przy takim odgórnym założeniu nie dziwi fakt, że Słowacja ma najmniejszy wskaźnik mieszkaniowy w Europie. Mówiły o tym w jednym z dyskusyjnych paneli Nina Beńova i Zuzana Pohankova ze słowackiej organizacji Nota Bene.
Węgierka Nóra Teler (pierwsza z prawej), z Europejskiego Obserwatorium Bezdomności stwierdziła, że ludzie bezdomni są problemem dla społeczeństwa na Węgrzech. Tam jednakże przeprowadza się badania, co do liczebności takich osób.
Laszlo Andor (na powyższym zdjęciu drugi z lewej), były komisarz UE ds. zatrudnienia, spraw społecznych i integracji powiedział, że fundusz spójności był uruchamiany wówczas, gdy były jednorazowe zwolnienia z jednego zakładu pracy minimum 500 osób. Zwalnianym masowo takie fundusze przyznawała UE. W ostatnich siedmiu latach tylko Polsce przyznano bagatela aż 100 mld euro, z tego 70 proc. na politykę spójności i 30 proc. na politykę rolną. W opinii L. Andora UE musi mieć też większą odpowiedzialność za likwidowanie bezdomności w państwach europejskich.
Gyorgy Sumeghny (pierwszy z lewej), koordynator rzecznictwa na Europę, Bliski Wschód i Afrykę oraz Habitat for Humanity wyraził opinię, że do 2030 roku UE chce skończyć w Europie z bezdomnością. Pytam tak od siebie, ciekawe czy to się uda?
Maite Arrondo reprezentująca władze miasta Barcelony, zamieszkałej przez około 1,6 mln mieszkańców powiedziała, że od 2014 roku drastycznie wzrosła ilość osób bezdomnych, których w tym mieście szacuje się na około 3 tys. Przyczyny bezdomności, to brak pieniędzy na opłatę czynszu, przy dużym bezrobociu. Najwięcej, bo aż 6 tys. eksmisji odnotowano w 2015 roku. Z kolei w 2016 roku z takiego samego powodu nie płacenia czynszu było 2400 usunięć z mieszkań.
Tą dużą liczbę bezdomnych w Barcelonie powoduje brak możliwości taniego zakwaterowania. Społeczeństwo Hiszpanii starzeje się, w 2014 roku aż 21 procent było osób powyżej 60 roku życia, którzy też z uwagi na niskie emerytury nie opłacają czynszu i tracą swoje mieszkania.
Jak stwierdziła Maite Arrondo, problemem w Barcelonie stało się też nielegalne mieszkalnictwo po eksmisjach. Natomiast eksmitowanym osobom udziela się pomoc w zakresie tylko 15 procent.
Bezdomnych w Barcelonie przybywa, czego doświadczają też miejscowi policjanci. Dlatego powstał plan pomocy osobom po eksmisjach, czasowo określony do 2025 roku z nadzieją, że na ten cel uda się pozyskać fundusze unijne. Tak pytam od siebie, a jeśli nie, to co wówczas?
Kathleen McKillion z Dublina przedstawiła najbardziej optymistyczny program walki z bezdomnością w Irlandii. Rodziny z dziećmi dotychczas lokowani byli w hotelach, a od niedawna są przenoszeni do budowanych dla takich rodzin domów. W najbliższych latach ma powstać 500 takich domów, o koszcie po 150 tys. euro za dom. Już w takich 22 domach zamieszkały bezdomne rodziny. Przy braku ziemi pod budownictwo, w Dublinie na szczęście są cztery lokalizacje na budowę takich domów. Nabywa się też takie domy w ramach lizingu i spłaca w ratach przez 10 lat. Dla rodzin bezdomnych remontuje się również pustostany, przyznając po 40 tys. euro na ich remont.
W Irlandii liczącej zaledwie 4,6 mln mieszkańców, to jak się szacuje około 90 tys. osób czeka na własne mieszkanie. Ten wysoki wskaźnik oczekujących również bardzo zaskoczył Volkera Busch-Geertsema, prowadzącego panel dyskusyjny o przeciwdziałaniu bezdomności w Europie. Ale póki co, jest optymistyczny plan budowy 50 tys. mieszkań, z tego 30 proc. na cele społeczne, 20 proc. na wynajem i 50 proc. na prywatną sprzedaż.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz