poniedziałek, 20 marca 2017

Kadra szczypiornistek Leszka Krowickiego szykuje się na Rosję

Dwa pewne zwycięstwa nad Słowaczkami (29:25) i Ukrainkami (26-17) oraz porażka tylko jedną bramką (23:24) z Białorusinkami, to rezultat żeńskiej kadry szczypiornistek podczas Międzynarodowego Turnieju Towarzyskiego rozegranego 17-19 marca w hali AWFiS Gdańsk.
Wcześniejsze tygodniowe zgrupowanie i mecze towarzyskie, to początek przygotowań do dwumeczu play off z Rosją w ramach eliminacji do mistrzostw świata, które rozegrane zostaną w Niemczech, w dniach 1-17 grudnia 2017. Biało-czerwone o awans do MŚ zagrają pierwszy mecz w rosyjskim Astrachaniu (9 czerwca), a rewanż przed własną publicznością w Koszalinie (15 czerwca 2017).
Trener kadry Leszek Krowicki zdaje sobie sprawę z tego, że mistrzynie olimpijskie z Rio 2016 będą faworytkami tych dwóch meczów. W 2016 roku właśnie z Rosjankami Polki przegrały bezpośrednie spotkanie o awans do igrzysk olimpijskich. W ME 2017 Sborna zajęła 7. miejsce, a nasza drużyna była w Szwecji dopiero 15.
I chyba dlatego po raz pierwszy od bardzo wielu lat Związek Piłki Ręcznej w Polsce zdecydował się na powołanie do życia kadry B. Taką w żeńskim szczypiorniaku może pochwalić się zaledwie kilka federacji, m.in. duńska, holenderska i norweska.
Podczas turnieju w Gdańsku na szczęście niegroźne kontuzje doznały leworęczne rozgrywająca Monika Kobylińska (Vistal Gdynia) i skrzydłowa Katarzyna Janiszewska (Vistal Gdynia).
W reprezentacji seniorek udanie zadebiutowały Magda Balsam (Kram Start Elbląg), Adrianna Górna (AZS Łączpol AWFiS Gdańsk), Aleksandra Rosiak (MKS Selgros Lublin) i Romana Roszak (Energa AZS Koszalin).
Trener kadry Leszek Krowicki jest też zadowolony z dobrego powrotu do kadry Moniki Michałów (Energa AZS Koszalin), która pod panieńskim nazwiskiem Aleksandrowicz grała w drużynie narodowej już przed ośmioma laty za kadencji trenera Krzysztofa Przybylskiego.
Nagroda MVP gdańskiego turnieju przypadła dla doświadczonej zawodniczki Kingi Achruk (Buducnost Podgorica), która wykazała się najlepszą grą i dzięki też wysokiemu wzrostowi była najskuteczniejsza w obronie. Ta rozgrywająca po meczach z ochotą rozdawała autografy.
Opaskę kapitana zespołu Kinga Achruk – jak zaznacza w swoich wypowiedziach - przejęła od będącej w ciąży Karoliny Kudłacz-Gloc. grającą na pozycji prawej lub lewej rozgrywającej, reprezentantki kraju, uczestniczki mistrzostw świata oraz mistrzostw Europy.
Akredytowani na turnieju dziennikarze zapytali trenera kadry Leszka Krowickiego, jakie najważniejsze wnioski wysuwa z weekendowych trzech sparingów biało-czerwonych?
Jestem ogólnie zadowolony z tego turnieju. Potrzebujemy jeszcze czasu na wspólne treningi i sparingowe mecze z jeszcze bardziej doświadczonymi rywalami. Na tym etapie budowy drużyny było to dla nas bezcenne doświadczenie. Owszem, przegraliśmy pierwsze spotkanie, ale rozstrzygnęło się ono na naszą niekorzyść dopiero w ostatnich minutach. Mogliśmy równie dobrze zremisować czy nawet wygrać z Białorusią, bo w końcówce prowadziliśmy z nią jedną bramką. I dzisiaj my moglibyśmy się cieszyć z triumfu w całych zawodach.powiedział po ostatnim meczu trener Leszek Krowicki.
Trener Leszek Krowicki wspomniał, że przez okres gdańskiego zgrupowania uczestniczył w treningach i sparingach kadry B, tak samo jak sztab trenerski naszego zaplecza uczestniczył w pracy zespołu A. To musi być stała współpraca obu drużyn, tak dla dobra polskiej piłki ręcznej jak i reprezentacji.
Zapytany o powrót do Gdańska i tym samym nawiązanie do przeszłości powiedział, że jako trener żeńskiej kadry czuł się w tej nowej roli szczególnie, Przecież tu w Gdańsku się urodził, spędził wiele lat życia, studiował na AWFiS Gdańsk.
Wreszcie po latach zobaczył się z dawnymi znajomymi i dziennikarzami, jak choćby Marcinem Domańskim z gdańskiego oddziału PAP (na powyższym zdjęciu), których nie widział przez długi czas. - Mimo mieszkania od lat osiemdziesiątych w Niemczech i prowadzenia tam dobrych zespołów piłki ręcznej, zawsze śledziłem występy polskich drużyn. I nie dotyczy to tylko tych z Wybrzeża. Niestety podczas tygodniowego pobytu w Gdańsku, nie wszystkim przyjaciołom mogłem poświęcić teraz dostatecznie dużo czasu, bo priorytet miała reprezentacja.
Trener Leszek Krowicki podpisał umowę ze Związkiem Piłki Ręcznej w Polsce na cztery lata. W jego planach jest nawiązanie o wiele szerszej współpracy ze wszystkimi trenerami żeńskich drużyn. - Musimy w Polsce nieco zmienić i zintensyfikować model treningów młodzieży. Chciałbym wypracować taki model współpracy z trenerami klubowymi, byśmy wspólnie dochodzili do konstruktywnych wniosków. Aby wszelkie decyzje podejmować wspólnie dla dobra rozwoju tej dyscypliny sportowej. To nie mogą być moje egoistyczne decyzje Krowickiego.
- Z prezesem związku od 15 stycznia 2006 roku Andrzejem Kraśnickim (na zdjęciu powyżej) uzgodniliśmy, aby czerwcowe zgrupowanie przed dwumeczem z Rosją zacząć kilka dni wcześniej. Mam także nadzieję, że uda się jeszcze zorganizować dodatkowy sparing z mocnym rywalem. Ja wiem, że kibice chcieliby samych zwycięstw, ale wszyscy musimy być cierpliwi. My dopiero budujemy nowy zespół i mamy wiele debiutantek. Moim zdaniem małymi krokami idziemy jednak w dobrym kierunku – podsumował gdańskie zgrupowanie i turniej trener kadry Leszek Krowicki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz